Gmina Przechlewo nie będzie musiała płacić Krajowemu Ośrodkowi Wsparcia Rolnictwa za działkę w Kleśniku. Chodzi o teren nad Jeziorem Szczytno, na którym stoją cztery prywatne domki letniskowe. Jeden z nich należy do żony wójta Andrzeja Żmudy Trzebiatowskiego.
Działkę gmina przejęła za darmo w 2003 roku na cele ochrony środowiska i przyrody. W 2019 KOWR ją skontrolował i uznał, że jest wykorzystywana inaczej, bo gmina dzierżawi ją na rekreację i wypoczynek. Poza tym wciąż stoją domki, które miały zostać rozebrane. KOWR zapowiedział więc, że gmina będzie musiała za działkę zapłacić. Gdy ostatnio sprawą zainteresowała się Komisja Rewizyjna Rady Gminy Przechlewo, w dokumentacji brakowało jednak finału tej sprawy.
Ciąg dalszy ustaliło Weekend FM, a szczegóły zna nasz reporter Wojciech Piepiorka.
Sprawa znalazła swój finał już w 2020 roku. Choć do dziś domki z nakazem rozbiórki stoją, a gmina dzierżawi działkę na cele rekreacyjno-wypoczynkowe, to KOWR odstąpił od starania się o zapłatę. Powód? Gmina przekonywała, że realizuje cel ochronny, bo przez działkę pociągnięta została ścieżka pieszo-rowerowa w ramach projektu "Kraina Czystych Jezior i Rzek". Cytuję: "Biorąc pod uwagę wyjaśnienia złożone przez wójta gminy Przechlewo oraz informacje znajdujące się w przedłożonych przez gminę Przechlewo dokumentach, (…) Krajowy Ośrodek odstąpił od żądania" - tak odpowiada na moje pytania zastępca dyrektora Pomorskiego Oddziału Terenowego KOWR Jarosław Jelinek.
Kwota, jakiej KOWR miał się domagać od gminy, nie została ustalona. Zanim ośrodek odstąpił od żądania zapłaty, nie zdążył dokonać wyceny.















