
Artykuł sponsorowany
W związku z wejściem w życie 25 maja 2018 r. Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych (RODO) zmieniamy naszą Politykę Prywatności i Regulamin Portalu.
Prosimy o zapoznanie się ze zmianami. Więcej informacji na temat przetwarzania Twoich danych osobowych znajdziesz tutaj:
Zamknij oknoPod kątem kosztów funkcjonowania.
Uszczelnienie systemu, poprawa segregacji i budowa spalarni. Te trzy działania mogą realnie wpłynąć na koszty zagospodarowania odpadów z Chojnic i regionu. Tego typu propozycje usłyszeli chojniccy radni, którzy wczoraj (04.11) wizytowali Zakład Zagospodarowania Odpadów w Nowym Dworze. Wizyta była częścią szerokiej dyskusji na temat podwyższenia opłaty śmieciowej dla chojniczan. Kierownictwo ZZO realne zmiany upatruje w otwarciu spalarni śmieci, na którą chce pozyskać dofinansowanie. Obecnie bowiem spółka płaci coraz więcej za wywożenie ze składowiska wysokoenergetycznego balastu. Padła też sugestia zachęty mieszkańców do kompostowania odpadów bio w zamian za ulgi.
Dzisiaj widzę średnia w Polsce to jest około 4 złotych. Bioodpadów jest dużo. O tyle ile się uda deklaracji pozbierać i ludzie zaczną deklarować, o tyle mniej tutaj dojedzie. Zaoszczędzicie być może państwo na transporcie, pod warunkiem, że pójdzie to w parze z kontrolą tego kompostowania, czy one się czasami nie zdarzają później w zmieszanych, bo tendencja jak państwo wiecie, odpadów zmieszanych, co jest bardzo smutne, wrasta.
Mateusz Grudzina
Mówił prokurent spółki Mateusz Grudzina.
Podczas spotkania burmistrz Arseniusz Finster poinformował, że w chojnickim ratuszu ma powstać alternatywny system poboru opłaty śmieciowej. Ma się opierać na zużyciu wody. To z kolei pozwoliłoby urzędnikom łatwiej znajdować nieruchomości, gdzie zamieszkuje więcej osób, niż wykazano w deklaracji śmieciowej.
Ostateczne decyzje w sprawie wysokości opłat zapadną na listopadowej sesji Rady Miejskiej Chojnic.
Słuchaj w: