
Artykuł sponsorowany
W związku z wejściem w życie 25 maja 2018 r. Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych (RODO) zmieniamy naszą Politykę Prywatności i Regulamin Portalu.
Prosimy o zapoznanie się ze zmianami. Więcej informacji na temat przetwarzania Twoich danych osobowych znajdziesz tutaj:
Zamknij oknoNa komisję środowiska przyszli protestujący mieszkańcy.
Wracamy do tematu zbiornika retencyjnego, który ma powstać w jarze między ulicami Igielską i Rybacką w Chojnicach. Był to temat debaty, która odbyła się na posiedzeniu Komisji Ochrony Środowiska, Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej w chojnickim ratuszu.
Na najbliższej sesji (24.06.) radni mają uchwalić przystąpienie do opracowania miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego dla wspominanego terenu. Założenie jest takie, że do naturalnego wąwozu ma zostać doprowadzona kanalizacja deszczowa. To wiąże się z wycinką drzew i innej roślinności w wąwozie graniczącym z dzierżawionymi przez dekady ogródkami. Na to nie zgadzają się mieszkańcy tej części miasta, którzy uważają, że władze miejskie nie respektują wcześniejszych postanowień Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków. Dokument jest z 2019 roku i dotyczy m.in. odlesienia tego terenu.
- Pan Gregus przekazał nam na spotkaniu, że zostanie odlesiony tylko niewielki fragment, który musi zostać odlesiony, ponieważ została przeprowadzona tam droga, a reszta ma pozostać lasem. Według ustawy ochrony o lasach pan nie ma prawa urządzenia tam zbiornika retencyjnego w lesie.
- Żeby ten zbiornik wykonać, musimy spełnić dwa warunki. Musi ta funkcja być w planie zapisana i musimy opracować dokumentację, która musi uzyskać pozwolenie na budowę. Jeżeli tego nie uzyskamy, to tego zbiornika nie będzie.
Monika Szczukowska i Jacek Domozych
Mówili podczas komisji Monika Szczukowska z Inicjatywy Mieszkańców Ochrony Lasku Miejskiego i Strugi Jarcewskiej oraz dyrektor Wydziału Budowlano-Inwestycyjnego Jacek Domozych.
Dodajmy, że opinii konserwatora zabytków na przestrzeni 5 lat było kilka. Ostatnia, z tego roku, dopuszcza w jarze i okolicy utworzenie terenu zieleni uporządkowanej. Reguluje także, które drzewa nie mogą pójść pod topór. Dopuszcza jednak wycinkę ze względu na zły stan fito - sanitarny - nakazując nasadzenia na zasadzie "drzewo za drzewo".
Podczas komisji radni, mieszkańcy i członkinie Inicjatywy Ochrony Lasku Miejskiego wyrazili również sprzeciw wobec tego, by miejscowy plan obejmował sąsiadujące z jarem ogródki działkowe, co w efekcie może prowadzić do ich likwidacji. Tym doniesieniom urzędnicy, z wiceburmistrzem Adamem Kopczyńskim na czele, stanowczo zaprzeczyli. Do tematu wrócimy.
Słuchaj w: