
Artykuł sponsorowany
W związku z wejściem w życie 25 maja 2018 r. Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych (RODO) zmieniamy naszą Politykę Prywatności i Regulamin Portalu.
Prosimy o zapoznanie się ze zmianami. Więcej informacji na temat przetwarzania Twoich danych osobowych znajdziesz tutaj:
Zamknij oknoWarszawa. Służba Ochrony Państwa pozwoliła na zatrzymanie byłych posłów na terenie Pałacu Prezydenckiego, bo nie jest to miejsce eksterytorialne i tak, jak w każdym innym, osoby skazane mogą zostać tam zatrzymane. Innym wątkiem jest natomiast sama obecność skazanych w bliskim otoczeniu głowy państwa, którą SOP również przed takimi okolicznościami powinien chronić - co komentowali goście specjalnego wydania "Kropki nad i" w TVN24.
Szefowa Kancelarii Prezydenta Grażyna Ignaczak-Bandych uważa, że zatrzymanie byłych szefów CBA to złamanie wszelkich zasad. Według opinii prawników zatrzymanie skazanych mężczyzn w Pałacu Prezydenckim było prawidłowe, bo nie jest to miejsce eksterytorialne. Pojawiają się też pytania o to, dlaczego Służba Ochrony Państwa w ogóle dopuściła do obecności u prezydenta osób skazanych. Te wydarzenia komentowali w "Kropce nad i" posłanka Koalicji Obywatelskiej Barbara Dolniak i senator niezależny Krzysztof Kwiatkowski.
- Moim zdaniem funkcjonariusze na przykład SOP-u, którzy panom towarzyszyli na dziedzińcu Kancelarii Prezydenta, będą w tej sprawie składać wyjaśnienia. Jeżeli okaże się, że było im zapowiedziane, że mają zabezpieczać obu panów w sposób uniemożliwiający wykonywanie obowiązków funkcjonariuszom publicznym, to tak, nie mam żadnej wątpliwości, że doszło do złamania przepisu prawa karnego w tym zakresie – ocenił senator.
Słuchaj w: