Podczas przesłuchania mówił m.in., że pomysł przeprowadzenia wyborów w ten sposób, był wymyślony przez Adama Bielana. Jak dodał, był on przeciwnikiem przeprowadzenia wyborów korespondencyjnych.
- Wybory w mojej ocenie byłyby nielegalne, dlatego że aby do nich doprowadzić w tak krótkim czasie konieczne było naruszenie całego szeregu ustaw – tłumaczył Gowin.
Mówił także, że Mateusz Morawiecki i Jarosław Kaczyński próbowali go nakłonić, by poparł ten pomysł.
- Byłem informowany, że podejmowane są działania zmierzające do skompromitowania mnie, czy też do znalezienia haków, które skłoniłyby mnie do zmiany stanowiska – dodał były wicepremier.














