- To żenujący spektakl, upadek tego rządu i upadek Morawieckiego, jako polityka. Kończy w bardzo złym stylu, wiedząc o wielu problemach, które Polskę, Polaków trapią - ocenił. - Dostał misję, wziął tę misję pod pachę i gdzieś sobie z nią poszedł i tak naprawdę nikt nie wie, gdzie on jest - mówił Arłukowicz. Dodał, że on i jego koleżanki i koledzy nie mają zamiaru o niczym już więcej rozmawiać z Morawieckim, poza jego dymisją i terminem dymisji.
Prowadzący program Piotr Marciniak zwrócił uwagę, że 14 grudnia rusza szczyt Unii Europejskiej i zauważył, że gdyby do tego czasu nie doszło do zaprzysiężenia Donalda Tuska, pojechałby tam Mateusz Morawiecki. Thun powiedziała, że jeżeli Morawiecki pojechałby na ten szczyt, to "wykazałby się jakąś nadzwyczajną odwagą, albo też naiwnością, bo możemy sobie wyobrazić, jakie przyjęcie go tam czeka".
- W ogóle zastanawiam, się kto będzie chciał z nim rozmawiać i podawać mu rękę, dlatego, że oburzenie na przeciągnięcie terminu jest coraz głośniejsze. To nie jest coś, co oburza tylko nas Polaków - powiedziała.














