
Artykuł sponsorowany
W związku z wejściem w życie 25 maja 2018 r. Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych (RODO) zmieniamy naszą Politykę Prywatności i Regulamin Portalu.
Prosimy o zapoznanie się ze zmianami. Więcej informacji na temat przetwarzania Twoich danych osobowych znajdziesz tutaj:
Zamknij oknoWarszawa. Mimo ustawowego "zabetonowania" prokuratury, jakie na wypadek utraty władzy przez obóz PiS zafundował ten instytucji minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro, prokuratorzy wcale nie mają związanych rąk - ocenia prokurator Ewa Wrzosek.
- Wydaje mi się, że wystarczy determinacja prokuratorów, którzy już teraz mogą podejmować śledztwa, których do tej pory prowadzić nie mogli; realizować te czynności, które do tej pory obawiali się prowadzić z uwagi na czapę polityczną ze strony Zbigniewa Ziobry - powiedziała Wrzosek, która po niemal roku zawieszenia wróciła decyzją Sądu Najwyższego do pracy w prokuraturze rejonowej Warszawa Mokotów.
Ewa Wrzosek należy do grona prokuratorów najgorliwiej prześladowanych przez Zbigniewa Ziobrę i PiS-owskie służby specjalne. Oprócz wytoczenia jej postępowania dyscyplinarnego, skutkującego uchylonym ostatecznie przez SN odsunięciem od pracy, wobec Wrzosek posunięto się do inwigilacji za pomocą nielegalnego w Polsce oprogramowania szpiegowskiego marki Pegasus.
Ona sama nie dała się złamać i konsekwentnie zarzuca Ziobrze destrukcję standardów funkcjonowania prokuratury i jej upolitycznienie.
Słuchaj w: