
Artykuł sponsorowany
W związku z wejściem w życie 25 maja 2018 r. Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych (RODO) zmieniamy naszą Politykę Prywatności i Regulamin Portalu.
Prosimy o zapoznanie się ze zmianami. Więcej informacji na temat przetwarzania Twoich danych osobowych znajdziesz tutaj:
Zamknij oknoWarszawa. Czy prawdą jest, że dwa dni przed odbywającymi się 15 października wyborami na odprawie w Lucieniu wydano agentom CBA dyspozycję stosowania kontroli operacyjnej wobec opozycji, ze szczególnym naciskiem na Trzecią Drogę, i czy dyspozycję tę wydał lub o niej wiedział minister koordynator służb Mariusz Kamiński? - pytał w "Faktach po Faktach" Paweł Wojtunik.
Były szef Biura i CBŚ podkreślał, że pytań jest więcej. Zasugerował, że rozkaz inwigilowania kandydatów opozycji mogły otrzymać też policja i inne służby mundurowe uprawnione do prowadzenia kontroli operacyjnej. A chodzić miałoby o zdobycie potencjalnie kompromitujących materiałów, których ujawnieniem PiS mógłby grozić politykom opozycji po wyborach, gdyby do uciułania większości niezbędne były dodatkowe głosy.
Jak wyjaśnił Paweł Wojtunik, do zadania tych pytań publicznie skłoniły go sygnały, jakie otrzymał, a odpowiedź twierdząca oznaczałaby, że "możemy mówić o ryzyku powstania spisku i zamachu ze strony przedstawicieli władzy wykonawczej na legalnie wybranych przedstawicieli władzy ustawodawczej".
Słuchaj w: