Były szef Biura i CBŚ podkreślał, że pytań jest więcej. Zasugerował, że rozkaz inwigilowania kandydatów opozycji mogły otrzymać też policja i inne służby mundurowe uprawnione do prowadzenia kontroli operacyjnej. A chodzić miałoby o zdobycie potencjalnie kompromitujących materiałów, których ujawnieniem PiS mógłby grozić politykom opozycji po wyborach, gdyby do uciułania większości niezbędne były dodatkowe głosy.
Jak wyjaśnił Paweł Wojtunik, do zadania tych pytań publicznie skłoniły go sygnały, jakie otrzymał, a odpowiedź twierdząca oznaczałaby, że "możemy mówić o ryzyku powstania spisku i zamachu ze strony przedstawicieli władzy wykonawczej na legalnie wybranych przedstawicieli władzy ustawodawczej".














