
Artykuł sponsorowany
W związku z wejściem w życie 25 maja 2018 r. Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych (RODO) zmieniamy naszą Politykę Prywatności i Regulamin Portalu.
Prosimy o zapoznanie się ze zmianami. Więcej informacji na temat przetwarzania Twoich danych osobowych znajdziesz tutaj:
Zamknij oknoWarszawa. Po to jest trójgłowy smok, żeby każda głowa ruszała się inaczej. Jak się zwiąże trójgłowemu smokowi wszystkie głowy razem, będzie go łatwiej pokonać - za pomocą takiej metafory prof. Jarosław Flis opisał paradoksalną szansę, jaką może okazać się dla partii opozycyjnych fiasko idei wspólnej listy w wyborach.
Zdaniem socjologa, skoro przedwyborcza narracja PiS ogranicza się niemal wyłącznie do coraz wymyślniejszych ataków na Donalda Tuska i Platformę, Lewica i Trzecia Droga mogą w kampanii operować swobodniej i dotrzeć do ludzi na co dzień niezainteresowanych bądź rozczarowanych polityką. Zwłaszcza ugrupowanie Szymona Hołowni i Władysława Kosiniaka-Kamysza może okazać się atrakcyjną opcją dla tych niezdecydowanych, którzy wprawdzie mają dość PiS-u, ale obawiają się, że postępowa ostatnio Koalicja Obywatelska na spółkę z radykalnie antykościelną Lewicą doprowadzą w razie zwycięstwa do rewolucyjnego "przegięcia wajchy w drugą stronę".
Słuchaj w: