Jedna komisja, jedna urna, trzy karty do głosowania. "Jeśli nie chcemy którejś z nich, komisja ma obowiązek to odnotować"

Warszawa. Jedna komisja, jedna urna, trzy karty. O kontrowersje wokół połączenia głosowania w wyborach parlamentarnych z referendum pytana była w "Faktach po Faktach" szefowa Krajowego Biura Wyborczego.

Jedna komisja, jedna urna, trzy karty do głosowania. Jeśli nie chcemy którejś z nich, komisja ma obowiązek to odnotować
źródło: x-news.pl

Magdalena Pietrzak tłumaczyła, że wyborca dostanie trzy karty od tej samej osoby, w tym samym lokalu wyborczym - te same będą także urny, a rozróżnienie kart i głosów odbędzie się dopiero w czasie ich liczenia.

Pytana, co mają zrobić wyborcy, którzy nie zamierzają brać udziału w PiS-owskim referendum (by było ważne, frekwencja musi przekroczyć 50 procent), Pietrzak wyjaśniła, że wydanej nam karty do referendum można nie przyjąć, a wydający nam ją pracownik komisji ma obowiązek to odnotować w protokole, by przysługująca nam karta nie otrzymała przypadkiem "drugiego życia".

Więcej wiadomości w Weekend FM

Wyślij wiadomość

Wyślij wiadomość do DJ-a prowadzącego w Radiu Weekend FM lub działu informacji Radia Weekend i portalu WeekendFM.pl.

Wybrane zdjęcie
Maksymalny rozmiar pliku: 7.00 MB

W związku z wejściem w życie 25 maja 2018 r. Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych (RODO) zmieniamy naszą Politykę Prywatności i Regulamin Portalu.

Prosimy o zapoznanie się ze zmianami. Więcej informacji na temat przetwarzania Twoich danych osobowych znajdziesz tutaj:

Zamknij okno