Magdalena Pietrzak tłumaczyła, że wyborca dostanie trzy karty od tej samej osoby, w tym samym lokalu wyborczym - te same będą także urny, a rozróżnienie kart i głosów odbędzie się dopiero w czasie ich liczenia.
Pytana, co mają zrobić wyborcy, którzy nie zamierzają brać udziału w PiS-owskim referendum (by było ważne, frekwencja musi przekroczyć 50 procent), Pietrzak wyjaśniła, że wydanej nam karty do referendum można nie przyjąć, a wydający nam ją pracownik komisji ma obowiązek to odnotować w protokole, by przysługująca nam karta nie otrzymała przypadkiem "drugiego życia".














