Stoimy po stronie Polaków. Stoimy po stronie Polski, a nie po stronie interesów obcych, którzy chcą dyktować nam swoje warunki - podkreślał w Kościerzynie premier Mateusz Morawiecki.
W Szkole Podstawowej nr 6 szef polskiego rządu spotkał się w sobotę (01.07.) z mieszkańcami, politykami oraz sympatykami PiS. Wizyta była częścią kampanii prowadzonej pod hasztagiem #TrasaDotrzymanegoSłowa.
Premier w swoim przemówieniu zaznaczył na wstępie, że przyjechał do Serca Kaszub prosto z trudnych negocjacji w Brukseli dotyczących migrantów. Podkreślał też potrzebę wzmocnienia bezpieczeństwa Polski i jej granic. W tym trudnym czasie, z którym przyszło się nam dzisiaj mierzyć składam zobowiązanie... – mówił podczas przemówienia w Kościerzynie premier Mateusz Morawiecki:
Składam właśnie takie zobowiązanie, że niezależnie od tego, jaki będzie kryzys, czy epidemiczny, czy inflacyjny, czy energetyczny, czy na granicach zewnętrznych, zawsze przygotujemy jakieś działania osłonowe dla Polaków, którzy tego potrzebują. Od dodatków na węgiel i na gaz, po obniżkę cen energii, zamrożenie cen energii, poprzez ostatnią obniżkę VAT na żywność, potwierdzoną do końca roku, VAT na żywność zero procent.
W drugiej części spotkania, premier odpowiadał na pytania od mieszkańców.
Dodajmy, że grupa osób witała szefa rządu przed budynkiem szkoły z transparentami, gwizdkami i taczką, akcentując w ten sposób swój sprzeciw wobec polityki PiS.
Taczka jest pojazdem, który jest dedykowany panu premierowi, za którego kadencji jest wszechobecna drożyzna, informacje są cenzurowane. Nie wiemy, jaki jest rzeczywisty poziom inflacji, w zasadzie Polska jest w tej chwili w takiej ruinie, że to już nie jest Polska w runie, ale państwo z dykty, które po prostu już wiórem.
Żeby w końcu powiedział, jakie jest faktyczne zadłużenie naszego rządu. Nie to co pokazują w budżecie, nie co to pokazują do Unii, tylko faktyczne. Nasze prawnuki tego nie spłacą.
Ja przyszłam w imieniu swojej córki, która ma 11 lat i chciałabym, żeby żyła w normalnym, demokratycznym kraju, żeby żyło jej się lepiej, żeby nie było drożyzny. Chcemy, żeby rząd się zmienił, żeby nie było sfałszowanych wyborów.
Mówili reporterce Weekend FM protestujący w Kościerzynie.



































