Gmina Chojnice nie udostępni swoich terenów pod budowę kolejnych wiatraków. Okazuje się bowiem, że nie spełniają kryterium odległościowego, które wynika z nowelizacji ustawy.
- Są za blisko zabudowań, trudno - mówi wójt Zbigniew Szczepański i przyznaje, że gminne tereny miały mieć pierwszeństwo przy rozwijaniu sieci turbin wiatrowych.
- No bo przepraszam, gmina to 19 tys. 250 mieszkańców, to nie jest jakiś Zbigniew Szczepański, czyli w pierwszym rzędzie chcielibyśmy, żeby te wiatraki były na terenach gminy komunalnej. Niestety, nasze 30 hektarów w sąsiedztwie Zakładów Zagospodarowania Odpadów nie mieści się w 800 metrach, za blisko. Trudno.
Wiatraki będą zatem mogły stanąć tylko na gruntach prywatnych, które spełniają wymogi ustawy wiatrakowej, mają pozytywną opinię mieszkańców i Rady Gminy Chojnice, a także niezbędne uzgodnienia środowiskowe.
- A pozytywna decyzja środowiskowa będzie wtedy wydana, kiedy z analizy przyrodniczo-ornitologicznej krajobrazów przyrodniczych wyjdzie, że ten wiatrak w tamtym miejscu nie szkodzi w znaczący sposób przyrodzie, na przykład w sąsiedztwie oczka wodnego nie będzie zabijał ptaków.
Dodaje Zbigniew Szczepański.















