
Artykuł sponsorowany
W związku z wejściem w życie 25 maja 2018 r. Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych (RODO) zmieniamy naszą Politykę Prywatności i Regulamin Portalu.
Prosimy o zapoznanie się ze zmianami. Więcej informacji na temat przetwarzania Twoich danych osobowych znajdziesz tutaj:
Zamknij oknoJutro (1.04.) pierwszy z pięciu ostatnich meczów sezonu.
Sytuacja jest trudna, ale nie beznadziejna. Red Devils Chojnice zamykają tabelę Futsal Ekstraklasy, ale żeby awansować na miejsce gwarantujące utrzymanie, wystarczy wygrać jeden mecz.
Na wydostanie się ze strefy spadkowej będą mieli pięć okazji, bo tyle spotkań zostało do zakończenia sezonu.
Pierwsze już jutro (1.04.) w wyjazdowym spotkaniu z Red Dragons Pniewy. I o ile w poprzednim meczu z Constractem Lubawa nowy trener "Czerwonych Diabłów" Jaroslav Piesotskyi i jego podopieczni niewiele mogli zdziałać, bo to kandydat do tytułu, o tyle teraz czeka ich mecz z ligowym średniakiem. Można, a nawet trzeba pokusić się o niespodziankę.
(Tłumaczenie) - Zarówno jak, jak i cały zespół mamy dwa miesiące i pięć meczów. Musimy w tym czasie zrobić wszystko, żeby pozostać w Ekstraklasie.
Jaroslav Piesotskyi
Mówi Weekend FM Jaroslav Piesotskyi.
Po meczu w Pniewach futsalistom Red Devils Chojnice pozostaną jeszcze spotkania z Jagiellonią Futsal Białystok u siebie, BSF Bochnia na wyjeździe, FC Toruń we własnej hali i Widzewem Łódź w delegacji. Wszystko to rywale z miejsc od 5go do 10go.

Słuchaj w: