
Artykuł sponsorowany
W związku z wejściem w życie 25 maja 2018 r. Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych (RODO) zmieniamy naszą Politykę Prywatności i Regulamin Portalu.
Prosimy o zapoznanie się ze zmianami. Więcej informacji na temat przetwarzania Twoich danych osobowych znajdziesz tutaj:
Zamknij oknoPo raz ostatni Bytovia Bytów wygrała ligowy mecz u siebie 2 kwietnia ubiegłego roku.
Po raz ostatni Bytovia Bytów wygrała ligowy mecz u siebie 2 kwietnia ubiegłego roku. Przez kolejne 15 spotkań - cztery w poprzednim sezonie i 11 w obecnym - nie potrafiła wykorzystać atutu własnego boiska. Aż do wczoraj (29.03.). Pierwsze od blisko roku zwycięstwo w Bytovie udało się odnieść nad rezerwami Arki Gdynia. W zaległym meczu 19. kolejki pomorskiej IV ligi "Czarne Wilki" wygrały 2:0. Autorami bramek byli Kacper Bąkowski i Błażej Troka.
"Wiadomo, jaka presja nam towarzyszy, jaka jest nasza sytuacja w tabeli, jaki mamy cel do zrealizowania i myślę, że także z tego wynikała ta niemoc na własnym boisku" - mówi Weekend FM trener Bytovii Tomasz Bąkowski, dla którego było to pierwsze zwycięstwo z ekipą z Bytowa.
- Myśmy też od tej strony takiej mentalnej dużo rozmawiali w ostatnim czasie i powiedzieliśmy sobie jedną bardzo ważną rzecz, że to wszystko co było, zostawiamy w szatni i wychodzimy, jakby to był pierwszy mecz rundy, nie patrzymy, ile meczów wygraliśmy czy przegraliśmy. Może to też gdzieś tam poskutkowało u chłopaków jakimś innym podejściem, bo nie ukrywam, że jestem zadowolony z przebiegu meczu, ze stylu, w jakim graliśmy.
Tomasz Bąkowski
Bytovia ma do rozegrania jeszcze jeden zaległy mecz - z Czarnymi w Pruszczu Gdańskim. W tabeli awansowała na 17. miejsce. Do bezpiecznej lokaty wciąż ma jednak stratę sześciu punktów.

Słuchaj w: