
Artykuł sponsorowany
W związku z wejściem w życie 25 maja 2018 r. Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych (RODO) zmieniamy naszą Politykę Prywatności i Regulamin Portalu.
Prosimy o zapoznanie się ze zmianami. Więcej informacji na temat przetwarzania Twoich danych osobowych znajdziesz tutaj:
Zamknij oknoWarszawa. Rosyjski myśliwiec zderzył się w locie z "przechwyconym" w międzynarodowej przestrzeni powietrznej nad Morzem Czarnym amerykańskim dronem typu Reaper, który odbywał tam lot patrolowy. Bezzałogowiec został poważnie uszkodzony i Amerykanie postanowili utopić go w morzu, by nie wpadł w ręce Rosjan. Jednocześnie zarzucili rosyjskim pilotom niebezpieczne i nieprofesjonalne zachowanie.
Zdaniem ekspertów komentujących ten incydent w "Faktach po Faktach", nie będzie on miał dalekosiężnych konsekwencji w i tak napiętych relacjach amerykańsko-rosyjskich, wpisuje się zresztą w długą serię podobnych rosyjskich prowokacji w powietrzu. Z drugiej strony - o ile Amerykanie stracili "jedynie" dron - o tyle Rosjanie wskutek brawury swojego pilota mogli stracić myśliwiec.
Słuchaj w: