
Artykuł sponsorowany
W związku z wejściem w życie 25 maja 2018 r. Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych (RODO) zmieniamy naszą Politykę Prywatności i Regulamin Portalu.
Prosimy o zapoznanie się ze zmianami. Więcej informacji na temat przetwarzania Twoich danych osobowych znajdziesz tutaj:
Zamknij oknoWedle znowelizowanych przepisów przekroczenie dopuszczalnej na danym odcinku prędkości o 1 km/h powinno już skutkować nałożeniem na kierowcę mandatu. Jeszcze przed uchwaleniem nowych regulacji zarówno eksperci, jak i bardziej zorientowani technicznie kierowcy zwracali uwagę, że są one drakońsko surowe, a w praktyce nieegzekwowalne. Podzielając te obawy i argumenty Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich postanowiło interweniować w obronie kierowców.
Jego przedstawiciel Michał Hara tłumaczy, że choć za wykroczenie drogowe podlegające karze mandat się należy, w sytuacjach granicznych prawo powinno być interpretowane na korzyść kierowcy. Dlaczego?
Otóż zarówno fotoradary, jak i radary ręczne zwane suszarkami nie są stuprocentowo dokładne, a błąd pomiaru może wynosić nawet 3 km/h. Jeszcze większe niedokładności wchodzą w grę w przypadku wskazań samochodowego prędkościomierza, a w dodatku rosną one wraz ze wzrostem prędkości, co łatwo sprawdzić porównując wskazania na desce rozdzielczej ze wskazaniami opartymi o system GPS w smartfonie.
Słuchaj w: