- To był dodatek w wysokości 45-65 proc. w normie dyżurowej. Jeżeli pracownik zatrudniony na umowie o pracę ma średnio 14 dyżurów w miesiącu z czego ma zaplanowane 7 dyżurów dziennych i 7 nocnych (…), to przy przeliczeniu dla niektórych pracowników może wychodzić na 1000 zł mniej pensji – mówi Jakub Wakuluk.
Rzecznik ministerstwa Wojciech Andrusiewicz tłumaczy, że te dodatki mają obowiązywać nadal, ale teraz mają być finansowane bezpośrednio przez pracodawców.
Ci z kolei twierdzą, że nie mają na to pieniędzy, bo NFZ nie zwiększył finansowania stacji pogotowia.














