
Artykuł sponsorowany
W związku z wejściem w życie 25 maja 2018 r. Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych (RODO) zmieniamy naszą Politykę Prywatności i Regulamin Portalu.
Prosimy o zapoznanie się ze zmianami. Więcej informacji na temat przetwarzania Twoich danych osobowych znajdziesz tutaj:
Zamknij oknoSzczecin. Zwrotu ponad 111 złotych od skarbu państwa domaga się w imieniu miasta prezydent Szczecina Piotr Krzystek. Jak poinformował, pozew w tej sprawie został już złożony w sądzie. Kwota stanowi różnicę między rzeczywistymi wydatkami z miejskiego budżetu na pensje dla nauczycieli w latach 2018-2020 a środkami na ten cel przekazanymi z budżetu państwa w postaci tzw. subwencji oświatowej.
O tym, że wartość rządowej subwencji jest zaniżona w stosunku do realnych kosztów zatrudniania kadry pedagogicznej mówili w ciągu minionych kilkudziesięciu miesięcy włodarze również innych miast, Szczecin jest jednak pierwszym, które postanowiło wywalczyć brakujące środki na drodze sądowej.
Prezydent Krzystek argumentuje, że po ostatnich zmianach podatkowych do budżetu miast wpływa mniej środków z podatku PIT, a tymczasem w finanse samorządów uderza w ostatnich miesiącach wysoka inflacja.
Zbigniew Bogucki, wojewoda zachodniopomorski, pozew uważa za motywowany politycznie. Jego zdaniem, przeciwko poczynaniom rządu protestują tylko duże miasta rządzone przez polityków opozycji, a włodarze mniejszych miast "nie chcą wchodzić w polityczne zwarcie z rządem i po prostu wykonują swoją pracę".
Słuchaj w: