
Artykuł sponsorowany
W związku z wejściem w życie 25 maja 2018 r. Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych (RODO) zmieniamy naszą Politykę Prywatności i Regulamin Portalu.
Prosimy o zapoznanie się ze zmianami. Więcej informacji na temat przetwarzania Twoich danych osobowych znajdziesz tutaj:
Zamknij okno"Trzeba działać, żeby ich zatrzymać".
Uczniowie uciekają z Tucholi do większych miast - alarmuje radny powiatowy, były naczelnik powiatowego Wydziału Oświaty w Tucholi, Jerzy Kowalik. Temat pojawił się podczas sesji w trakcie dyskusji dotyczącej nowej strategii rozwoju oświaty w powiecie tucholskim na lata 2023-2030. Radny Jerzy Kowalik powołał się na wyniki ankiety przeprowadzonej swego czasu wśród przyszłych absolwentów szkół podstawowych. Uczniowie deklarowali w niej, że chcą kontynuować naukę w Bydgoszczy albo Chojnicach, a grono zdecydowanych opuścić Tucholę sięgało - w poszczególnych grupach wieku - od 31 do 43 procent.
- Trzeba działać, żeby ich zatrzymać - mówił na sesji radny Kowalik i apelował o zbadanie przyczyn masowej ucieczki ze szkół ponadpodstawowych w Tucholi.
- Bardzo ważnym tematem powinna się zająć komisja edukacji, radni (...), żeby ci uczniowie jednak w naszych szkołach zostali.
Jerzy Kowalik
Kierujący powiatową oświatą, naczelnik Waldemar Kierzkowski przyznaje, że problem istnieje, ale Tucholi trudno pod pewnymi względami konkurować ze szkołami, np. w Bydgoszczy.
- Faktycznie taka tendencja występuje i widzimy, że pewien odpływ jest realny. W dużym mieście dziecko wychodzi z domu, wsiada do tramwaju i już po chwili jest w szkole. U nas jest dowożone np. do przystanku, potem siada w autobus, jedzie nieraz godzinę i dopiero dojeżdża do szkoły. To są realia, z jakimi się nasza szkoła boryka.
Waldemar Kierzkowski
Waldemar Kierzkowski dodaje, że uczniów ciągnie do większych miast także dlatego, że chcą się usamodzielnić. Często jednak wracają do Tucholi, a to dlatego, że nie podołali nauce w innym miejscu albo ich rodziców przerosły koszty utrzymania w dużej aglomeracji.

Słuchaj w: