Miał być gotowy już w październiku, ale trzeba będzie jeszcze na niego trochę poczekać. Zakład Opiekuńczo-Leczniczy w Tucholi zostanie wykonany z opóźnieniem. Z powodu wszechobecnej drożyzny, wykonawca zażądał większych pieniędzy, a inwestor, czyli tucholski szpital, musi je teraz zdobyć w Urzędzie Marszałkowskim. Chodzi o milion złotych, które lecznica zamierza wynegocjować poprzez zmianę kwalifikowalności wydatków i przekonanie marszałka, że bez tego dodatkowego wsparcia ZOL w Tucholi może nie powstać. Strony zgodziły się też na wydłużenie terminu.
- I to jest realne, natomiast oczywiście nie było to realne do załatwienia do końca października, w związku z powyższym ja przystałem na propozycję wykonawcy, że tę budowę skończymy z końcem roku. Mało tego, w tej chwili zaczynam coraz bardziej poważnie myśleć, że wcale nie powinniśmy tak się spieszyć i skończyć być może tę budowę z końcem pierwszego kwartału roku następnego.
Mówi prezes spółki "Szpital Tucholski" Jarosław Katulski. I tłumaczy, że czas do końca pierwszego kwartału przyszłego roku powinien pozwolić na pozyskanie także zewnętrznego wsparcia na funkcjonowanie rehabilitacji, która ze starej szpitalnej pralni przeniesie się do nowego ZOL-u. A w tym miejscu - jak ustaliliśmy - trwają prace wykończeniowe i na zagospodarowanie czeka teren wokół budowy.















