Czeka go remont i wymagana co kilka lat certyfikacja. Mowa o promie, który pływa po Zalewie Koronowskim i jest wodnym połączeniem dwóch powiatów: bydgoskiego i tucholskiego. Tę niewątpliwą atrakcję turystyczną, oprócz wspomnianych powiatów, utrzymują też gminy Koronowo i Lubiewo. Wiadomo, że prace rozpoczną się już niebawem od wyciągnięcia maszyny na brzeg.
- Na dzisiaj jest tak, że prom będzie wyjęty na brzeg i będzie sprawdzany przez osobę mającą uprawnienia, która wyda zalecenia i co należy w tym promie zrobić, sprawdzi grubość blach, wszystkie elementy, które wpływają na bezpieczeństwo pływania promem.
Potwierdza Weekend FM wicestarosta tucholski Zenon Poturalski. Jak dodaje, powiat musi na przyszły rok zabezpieczyć w swoim budżecie 40 tys. zł na funkcjonowanie promu i 50 na jego remont. Zaznacza jednak, że całkowity koszt prac, łącznie z certyfikacją, jest dziś trudny do oszacowania, a przetargowe oferty na podobny zakres, ale dla promu, który pływa po Jeziorze Kruszwickim, wahały się od 800 tys. do 1,5 mln zł.
- Na dziś wszystkie samorządy deklarują, że zrobią wszystko, by utrzymać funkcjonowanie promu - mówi wicestarosta Zenon Poturalski.















