
Artykuł sponsorowany
W związku z wejściem w życie 25 maja 2018 r. Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych (RODO) zmieniamy naszą Politykę Prywatności i Regulamin Portalu.
Prosimy o zapoznanie się ze zmianami. Więcej informacji na temat przetwarzania Twoich danych osobowych znajdziesz tutaj:
Zamknij oknoWarszawa. Na stole były trzy oferty, ale to Amerykanie wybudują pierwszą elektrownię atomową w Polsce. Rząd chce, żeby powstała na Pomorzu w gminie Choczewo, a budowa elektrowni przez spółkę Westinghouse ma kosztować 40 miliardów dolarów. Amerykanie postawią sześć reaktorów.
Ich moc - zgodnie z deklaracją rządu - zaspokoi zapotrzebowanie jednej trzeciej gospodarstw domowych w Polsce. Na środowym posiedzeniu rządu ma zostać przestawiona uchwała, która formalnie zatwierdzi amerykańskiego partnera w budowie elektrowni jądrowej w Polsce.
- Wybraliśmy realizatora pewnego, z doświadczeniem, który ma szerokie doświadczenie, jeżeli chodzi o budowę elektrowni atomowych. To jest nasz partner amerykański – tak o firmie Westinghouse mówił rzecznik rządu Piotr Muller.
Lider PSL Władysław Kosiniak-Kamysz zwrócił uwagę, że rząd nie konsultował z opozycją decyzji ws. projektu, który realizowany będzie przez wiele lat i kilka kadencji parlamentu.
- Atom - tak. Amerykanie zdecydowanie wśród faworytów, może to wzmocnić nasze relacje, ale trzeba to zrobić dobrze, a ci, którzy się wokół tego kręcą boję się, że mogą to schrzanić – przyznał poseł KO Paweł Kowal.
Słuchaj w: