Dlatego sól drogowa na nadchodzący sezon jedzie do Polski z zachodu Europy, a nawet płynie - z Egiptu. Problem polega na tym, że terminale służące z portach do przeładunku podobnych surowców priorytetowo traktują dziś przede wszystkim dostawy importowanego węgla. Nawiasem mówiąc, cena importowanej soli jest obecnie znacznie wyższa niż przed rokiem.
Drogowcy zapewniają, że mają zapasy na około jednej trzeciej sezonu, szukają też nowych dostawców. Liczą wreszcie, jak zresztą wszyscy, że tegoroczna zima będzie lekka.














