Było w takim stanie, że nie dało się nad nim wypoczywać. Radni z Tucholi na ostatniej sesji podjęli temat nieoficjalnego, ale zwyczajowego kąpieliska nad jeziorem w Raciążu. Zarośla ostatecznie wycięli mieszkańcy, ale za zaniedbanie oberwało się miejscowej radnej Barbarze Grontkowskiej.
- Ludzie przyjeżdżają i przybywają z dziećmi tam. Niestety doszło do takiej sytuacji w ubiegłym tygodniu, że ludzie prywatnie wykosili trawę, bo trawa była po kolana, nie można było nawet usiąść. Przyszli do mnie z pretensjami, no ludzie byli bardzo zbulwersowani. Przykro mi jest, że nie zostało to dotrzymane z ramienia gminy.
Mówiła na sesji radna Grontkowska.
Teren przy jeziorze i znajdująca się tam infrastruktura są mieniem gminy, którym w jej imieniu zarządza Ośrodek Sportu i Rekreacji w Tucholi. Jak tłumaczył na sesji burmistrz Tadeusz Kowalski, szef OSiR-u przebywa na dłuższym zwolnieniu lekarskim i zwłoka w pracach porządkowych mogła wynikać właśnie z tego powodu. Obiecał interwencję.
- Wyniknęła z tego niezręczna sytuacja dla mnie też, ale ja nie jestem w stanie być na terenie całej gminy i widzieć wszystkiego, mogę tylko przeprosić i zobowiązać, że dopilnuję, żeby jeszcze dziś-jutro ktoś tam się udał i te sprawy nadrobił.
Mówił burmistrz Tucholi Tadeusz Kowalski.
Dodał też, że jak dotąd nie ma chętnych, którzy chcieliby w Raciążu w sezonie wypożyczać sprzęt pływający.














