- Mogą powstać u takiego dziecka nieodwracalne zmiany neurologiczne. Dziecko traci przytomność, więc opada główka, przestaje oddychać, zatrzymuje się krążenie. W najlepszym wypadku będziemy mieć do czynienia z udarem cieplnym, ale tak naprawdę wystarczy 15-20 minut, kiedy dziecko może umrzeć – stwierdził Paweł Cierlecki, ratownik medyczny.
Co się stanie z dzieckiem pozostawionym w rozgrzanym samochodzie? "Po 15-20 minutach dziecko może umrzeć"
Szczecin. Do tragicznego zdarzenia doszło w Szczecinie. 1,5-roczny chłopiec zmarł, ponieważ w upalny dzień spędził kilka godzin w zamkniętym samochodzie. Nieoficjalnie wiadomo, że mama zapomniała zawieźć go do żłobka i poszła do pracy. Jak mówi ratownik medyczny, by w podobnych sytuacjach doszło do tragedii wystarczy raptem 15 minut.














