
Artykuł sponsorowany
W związku z wejściem w życie 25 maja 2018 r. Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych (RODO) zmieniamy naszą Politykę Prywatności i Regulamin Portalu.
Prosimy o zapoznanie się ze zmianami. Więcej informacji na temat przetwarzania Twoich danych osobowych znajdziesz tutaj:
Zamknij oknoKraków. Jest za wcześnie, by mówić o niedopełnieniu obowiązków przez pracowników urzędu wojewódzkiego w związku ze sprawą stosowania przemocy wobec dzieci w DPS-ie prowadzonym przez zakonnice w Jordanowie - zapewnia Joanna Paździo z Urzędu Wojewódzkiego w Krakowie.
Sprawa wyszła na jaw w czerwcu tego roku, gdy o przemocy wobec dzieci z DPS-u zaczęły mówić ich matki. Zakonnice miały m. in. przywiązywać pacjentów do łóżek, stosować wobec nich przemoc fizyczną, poniżać ich czy podawać im leki otępiające i uspokajające.
Urzędnicy przyznają, że pierwsze doniesienia o nieprawidłowościach w placówce napłynęły już w 2020 roku. Do kierownictwa DPS-u skierowano szereg zaleceń, które zostały przez nie wdrożone.
Joanna Paździo podkreśla, że w związku z toczącym się obecnie śledztwem w sprawie znęcania się fizycznego i psychicznego nad mieszkającymi w placówce dziećmi z niepełnosprawnościami, trwa tam również kolejna kontrola zlecona przez wojewodę. Osobna kontrola w samym urzędzie oraz w starostwie powiatowym sprawdzi, czy ich pracownicy zrobili wszystko, by uchronić pensjonariuszy DPS-u przed przemocą.
Słuchaj w: