Dziś (15.02.) mija 77. rocznica zamordowania siostry Adelgund Tumińskiej. Z tej okazji na jej grobie w ogrodzie sióstr franciszkanek przy ulicy Wysokiej w Chojnicach poseł na sejm Aleksander Mrówczyński, delegacje, zakonnice i mieszkańcy złożyli kwiaty.
Modlili się także za jej rychłe wyniesienie na ołtarze:
Dzisiaj jestem zaskoczona, że tak licznie przy tym grobie się spotykamy, że siostra Adelgund jest żywa wśród mieszkańców Chojnic, przynajmniej jakiejś części.
Mówi Weekend FM siostra Majella, franciszkanka z Orlika, która nie ukrywa, że dla niej zarówno z perspektywy kobiety, jak i zakonnicy, to, co zrobiła siostra Adelgund, to po prostu bohaterstwo.
Przypomnijmy, siostra uchroniła przed napastowaniem przez sowieckich żołnierzy trzy młode pracownice chojnickiej lecznicy. Sama została brutalnie zgwałcona i zamordowana w szpitalnej kotłowni. Jak mówi siostra Majella, Adelgund, stając w obronie innych dziewcząt, poświęciła to co dla kobiety najcenniejsze, swoje ciało i życie:
Dla mnie przede wszystkim znaczenie poczucia godności kobiety jako kobiety, poczucia godności tego, co jest najważniejsze w życiu. Do tego stopnia, że nie bała się nawet oddać swojego życia, żeby bronić tej godności innych, godności, takiej delikatności, wrażliwości też własnego ciała.
Dodaje siostra Majella z Orlika.
Po złożeniu kwiatów na grobie, zebrani udali się na różaniec oraz mszę świętą w pobliskiej kaplicy im. św. Boremeusza.














