Część interwencji kończy się na pouczeniach, ale bez mandatów się nie obyło. W jednym z przypadków mieszkaniec próbował spalić przypodłogowe listwy. Straż miejska w Kościerzynie cały czas prowadzi kontrole przydomowych pieców. Sprawdza, czy mieszkańcy nie palą odpadów.
- Przez osiem lat przeprowadziliśmy ponad 1000 tego typu kontroli. Po raz pierwszy odnotowaliśmy jednak sytuację, w której jeden z mieszkańców odmówił nam dostępu do kotłowni. Na miejsce wezwano policję - mówi Weekend FM komendant Straży Miejskiej w Kościerzynie Tomasz Smuczyński:
- Ta osoba, która nam odmawiała, została ukarana grzywną za odmowę wylegitymowania, a za samą okoliczność odmowy wstępu będzie odpowiadać już karnie przed sądem.
Za uniemożliwienie przeprowadzenia miejskim strażnikom kontroli grozi odpowiedzialność karna - dodaje szef straży miejskiej w Kościerzynie:
- Uniemożliwienie nam przeprowadzenia kontroli z zakresu ochrony środowiska lub udaremnienie jej albo utrudnienie osobom, które są do tego upoważnione, a strażnicy mają stosowne umocowanie i upoważnienia od burmistrza miasta będzie odpowiadać karnie za to niedopuszczenie nas do kontroli. Może zostać ukarana ta osoba nawet 3 latami pozbawienia wolności i wysoką karą grzywny.
Jak przyznają strażnicy, świadomość społeczna w tym temacie wzrasta. W większości przypadków, również dzięki zgłoszeniom od zaniepokojonych mieszkańców, udaje się zapobiec spalaniu szkodliwych materiałów w przydomowych kotłowniach.















