
Artykuł sponsorowany
W związku z wejściem w życie 25 maja 2018 r. Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych (RODO) zmieniamy naszą Politykę Prywatności i Regulamin Portalu.
Prosimy o zapoznanie się ze zmianami. Więcej informacji na temat przetwarzania Twoich danych osobowych znajdziesz tutaj:
Zamknij oknoJeden z mieszkańców odmówił nawet kontroli.
Część interwencji kończy się na pouczeniach, ale bez mandatów się nie obyło. W jednym z przypadków mieszkaniec próbował spalić przypodłogowe listwy. Straż miejska w Kościerzynie cały czas prowadzi kontrole przydomowych pieców. Sprawdza, czy mieszkańcy nie palą odpadów.
- Przez osiem lat przeprowadziliśmy ponad 1000 tego typu kontroli. Po raz pierwszy odnotowaliśmy jednak sytuację, w której jeden z mieszkańców odmówił nam dostępu do kotłowni. Na miejsce wezwano policję - mówi Weekend FM komendant Straży Miejskiej w Kościerzynie Tomasz Smuczyński:
- Ta osoba, która nam odmawiała, została ukarana grzywną za odmowę wylegitymowania, a za samą okoliczność odmowy wstępu będzie odpowiadać już karnie przed sądem.
Tomasz Smuczyński
Za uniemożliwienie przeprowadzenia miejskim strażnikom kontroli grozi odpowiedzialność karna - dodaje szef straży miejskiej w Kościerzynie:
- Uniemożliwienie nam przeprowadzenia kontroli z zakresu ochrony środowiska lub udaremnienie jej albo utrudnienie osobom, które są do tego upoważnione, a strażnicy mają stosowne umocowanie i upoważnienia od burmistrza miasta będzie odpowiadać karnie za to niedopuszczenie nas do kontroli. Może zostać ukarana ta osoba nawet 3 latami pozbawienia wolności i wysoką karą grzywny.
Tomasz Smuczyński
Jak przyznają strażnicy, świadomość społeczna w tym temacie wzrasta. W większości przypadków, również dzięki zgłoszeniom od zaniepokojonych mieszkańców, udaje się zapobiec spalaniu szkodliwych materiałów w przydomowych kotłowniach.

Słuchaj w: