
Artykuł sponsorowany
W związku z wejściem w życie 25 maja 2018 r. Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych (RODO) zmieniamy naszą Politykę Prywatności i Regulamin Portalu.
Prosimy o zapoznanie się ze zmianami. Więcej informacji na temat przetwarzania Twoich danych osobowych znajdziesz tutaj:
Zamknij oknoMężczyzna nie przyznaje się do winy.
Przed Sądem Rejonowym w Kościerzynie ruszył w poniedziałek (29.11.) proces w sprawie byłego senatora PiS z powiatu kościerskiego, oskarżonego o znęcanie się nad psem ze szczególnym okrucieństwem. Przypomnijmy, chodzi o sprawę Waldemara Bonkowskiego, który w kwietniu tego roku w okolicach Grabowa Kościerskiego miał przywiązać swojego psa do haka holowniczego i ciągnąć za autem. Dowodem w sprawie jest nagranie jednego z kierowców, na którym ma być zarejestrowane całe zdarzenie. Pod koniec czerwca do sądu w Kościerzynie trafił akt oskarżenia w tej sprawie. Dziś odbyła się pierwsza rozprawa, podczas której sąd przesłuchał oskarżonego.
Waldemar Bonkowski wyraził zgodę na publikację wizerunku oraz nazwiska. Jeszcze przed rozprawą udzielił krótkiego wywiadu dziennikarzom. Wskazywał, że media zajmują się nie tym, co trzeba:
- Fala hejtu, kłamstw prasowych i powielanych i właśnie na podstawie tych prasowych kłamstw pani mnie tutaj oskarża o zabójstwo psa.
Waldemar Bonkowski
Prokuratura oskarżyła Waldemara Bonkowskiego o znęcanie się nad zwierzęciem ze szczególnym okrucieństwem:
- Urząd prokuratorski uznał, iż materiał dowodowy zebrany w sprawie daje podstawy do skierowania aktu oskarżenia. Liczymy na to, że po przeprowadzeniu postępowania sądowego sąd podzieli nasze stanowisko oraz uzna oskarżonego za winnego zarzuconego mu przestępstwa.
Bożena Sobień-Bretes
Mówiła dziennikarzom jeszcze przed rozprawą prokurator Bożena Sobień-Bretes. Dodajmy, że kościerski sąd podczas pierwszego posiedzenia oddalił wniosek obrońcy Waldemara Bonkowskiego o wyłączenie jawności procesu. Były senator nie przyznał się do zarzucanego czynu i złożył wyjaśnienia.
Transparenty i plakaty zawisły dziś na płocie sądu w Kościerzynie, gdzie ruszyła pierwsza rozprawa sprawie byłego senatora oskarżonego o znęcanie się nad psem ze szczególnym okrucieństwem
"Uwaga zły Pan", "Pies już zginął. Kto następny?" - m.in. takie hasła zawisły dziś na płocie prokuratury i sądu w Kościerzynie.
Jak już informowaliśmy w wiadomościach Weekend FM, dziś przed kościerskim sądem ruszyła pierwsza rozprawa w sprawie byłego senatora z powiatu kościerskiego, oskarżonego o znęcanie się nad psem ze szczególnym okrucieństwem. Przed budynkiem sądu zgromadziła się grupa osób wraz z transparentami i banerami. Jak mówili naszej reporterce, chcą w ten sposób zwrócić uwagę na to, że nie zgadzają się na stosowanie przemocy i okrucieństwa:
- Pan Waldemar, którego dzisiaj toczy się rozprawa, był znany w całej Polsce z różnych homofobicznych, antysemickich haseł. Zarzucano mu już w przeszłości stosowanie przemocy, mowy nienawiści. Granica już w tej chwili została przekroczona zbyt drastycznie i my nie będziemy tolerować tego, żeby osoby medialne w przestrzeni publicznej wręcz chełpiły się stosowaniem przemocy.
- Sami ratujemy psy, mamy w domu trzy psiaki. To, co zrobił były pan senator, który powinien świecić przykładem, dla nas jest skandalicznym zachowaniem.
protestujący
Przypomnijmy: chodzi o sprawę Waldemara Bonkowskiego, który w kwietniu tego roku w okolicach Grabowa Kościerskiego miał przywiązać swojego psa do haka holowniczego i ciągnąć za autem. Dowodem w sprawie jest nagranie jednego z kierowców, na którym ma być zarejestrowane całe zdarzenie. Pod koniec czerwca do sądu w Kościerzynie trafił akt oskarżenia w tej sprawie. Były senator nie przyznaje się do zarzucanego czynu i złożył dziś wyjaśnienia.
Za znęcanie się nad zwierzętami ze szczególnym okrucieństwem grozi do 5 lat więzienia.

Słuchaj w: