
Artykuł sponsorowany
W związku z wejściem w życie 25 maja 2018 r. Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych (RODO) zmieniamy naszą Politykę Prywatności i Regulamin Portalu.
Prosimy o zapoznanie się ze zmianami. Więcej informacji na temat przetwarzania Twoich danych osobowych znajdziesz tutaj:
Zamknij okno"Chcielibyśmy się stanowczo odciąć od tego typu działań".
Najpierw podpalał, a potem jeździł gasić wzniecone przez siebie pożary. Podpalacz z gminy Debrzno w rękach człuchowskiej policji. Jak dowiedziało się Weekend FM, mężczyzna wczoraj (18.11.) usłyszał zarzuty. Informacje naszego reportera potwierdza oficer prasowy człuchowskiej policji Sławomir Gradek. Mężczyzna jest podejrzany o szereg podpaleń. Miał wywołać m.in. pożar stodoły w Starym Gronowie, do którego doszło w nocy z 14 na 15 listopada. Policja nie zdradza jednak więcej szczegółów. "Czynności nadal są w toku" - mówi Weekend FM Sławomir Gradek.
Zatrzymany był członkiem Ochotniczej Straży Pożarnej w Starym Gronowie. Brał udział w akcjach. Gasił także pożary, które sam miał wzniecić. Gdy tylko sprawa wyszła na jaw, zarząd jednostki natychmiast podjął uchwałę w sprawie jego usunięcia z grona swoich członków.
- Chcielibyśmy się stanowczo odciąć od tego typu działań. Naszym głównym, przewodnim celem jest pomaganie innym, a działania tejże osoby naraziły zarówno naszą jednostkę, jak i strukturę OSP w całej Polsce na złą sławę, złą opinię, dlatego stanowczo odsuwamy się od jakichkolwiek związków z tą osobą i chcielibyśmy zaprotestować przeciwko jakimkolwiek działaniom tego typu wśród członków OSP.
Rafał Pękała
Mówi Weekend FM prezes OSP w Starym Gronowie Rafał Pękała.
Po przedstawieniu zarzutów, podejrzany o podpalenia były już druh został zwolniony do domu.

Słuchaj w: