Wyrok TSUE wskazuje, że nie jest on zgodny z prawem Unijnym, a tak zwana Izba Dyscyplinarna nie jest legalnym sądem, ponieważ nie daje w pełni rękojmi niezawisłości i bezstronności, i nie jest chroniona przed wpływami polityków. Jednak polski minister sprawiedliwości mówił o "politycznym wyroku na polityczne zamówienie" i "segregacji państw na lepsze i gorsze". Do reakcji polskich władz odniósł się unijny komisarz sprawiedliwości Didier Reynders.
- Jest to prawdziwa kwestia prawna. Zawsze powtarzamy, że prawo unijne ma wartość nadrzędną w zakresie wszystkich kompetencji UE, a kompetencją Trybunału Sprawiedliwości UE w Luksemburgu jest interpretowanie tego prawa. Wszystkie decyzje Trybunału z Luksemburga są wiążące dla wszystkich sędziów, dla wszystkich sędziów europejskich, czy to w Polsce, czy we Francji, w Niemczech czy innych krajach. I jest to rzecz bardzo ważna. Mamy teraz po raz kolejny jednoznaczną decyzję TSUE o reformie wymiaru sprawiedliwości w Polsce. Trybunał stwierdził po raz kolejny, że procedura dyscyplinarna względem sędziów jest sprzeczna z prawem unijnym. Jest to decyzja wiążąca dla wszystkich sędziów, oczywiście także w Polsce i mam nadzieję, że będzie ona dobrze stosowana przez wszystkich sędziów. Jeśli zobaczymy, że tak się nie dzieje, naturalnie będziemy reagować - oświadczył Didier Reynders, unijny komisarz sprawiedliwości.














