
Artykuł sponsorowany
W związku z wejściem w życie 25 maja 2018 r. Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych (RODO) zmieniamy naszą Politykę Prywatności i Regulamin Portalu.
Prosimy o zapoznanie się ze zmianami. Więcej informacji na temat przetwarzania Twoich danych osobowych znajdziesz tutaj:
Zamknij okno"Jedyne czego nam potrzeba, to wsparcia, wsparcia, wsparcia" - mówi Justyna Gańcza.
„Na ten moment nasza praca leży pod gruzami” - mówi Weekend FM Justyna Gańcza, córka właściciela spalonego wczoraj zakładu produkującego łodzie w Klawkowie, koło Chojnic. Jak już informowaliśmy w Weekend FM we wtorek (22.06.) ok. 18:00 doszczętnie spłonęła hala produkcyjna. Straty wstępnie oszacowano na 2,5 miliona złotych:
Ja pierwsza poczułam, bo byłam akurat rozwiesić pranie na balkonie i poczułam dym i wtedy wybiegliśmy, no ale już jak wiadomo pół hali było zajęte ogniem, no wszystko spłonęło. Na ten moment na pewno nasza praca leży pod gruzami, będziemy się starali odbudować. Jedyne czego nam potrzeba, to wsparcia, wsparcia, wsparcia. Bardzo dużo ludzi nam tutaj przychodzi pomagać, bardzo dużo ludzi mówi nam bardzo miłe słowa, przede wszystkim ja chciałabym bardzo podziękować, za wczorajszą akcję, za tak szybką.
Justyna Gańcza
Mówi Weekend FM Justyna Gańcza. Spalony zakład produkujące łodzie w Klawkowie, koło Chojnice istnieje od początku lat 90. Zatrudnia osiem osób. Przyczyny pożaru wyjaśnia chojnicka policja.
Posłuchaj rozmowy z Justyną Gańcza:
Rozmowa z Justyną Gańcza
Tymczasem internauci uruchomili zbiórkę na rzecz poszkodowanych. Link do akcji:
https://pomagam.pl/pozarprodukcjilodz

Słuchaj w: