
Artykuł sponsorowany
W związku z wejściem w życie 25 maja 2018 r. Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych (RODO) zmieniamy naszą Politykę Prywatności i Regulamin Portalu.
Prosimy o zapoznanie się ze zmianami. Więcej informacji na temat przetwarzania Twoich danych osobowych znajdziesz tutaj:
Zamknij oknoDodatkowym utrudnieniem był brak sieci hydrantowej.
Duży pożar zabudowań rolno-gospodarczych w gminie Dziemiany. Z żywiołem walczyło 15 zastępów straży pożarnej. Ogień wybuchł dziś (09.06.) po północy w miejscowości Leżuchowo.
- Już w momencie zgłoszenia mieliśmy informację, że pożar dotyczy obiektów gospodarskich i magazynowych. Z rozpoznania dyżurny wiedział też, że w tej części miejscowości zabudowa jest dosyć zwarta, skupiona, więc istniało niebezpieczeństwo przerzucenia się pożaru na inne budynki. Dodatkowym utrudnieniem był brak sieci hydrantowej - mówi Weekend FM komendant powiatowy PSP w Kościerzynie st. bryg. Tomasz Klinkosz:
- W momencie pojawienia się pożaru nastąpił zanik dostawy energii elektrycznej, więc ci mieszkańcy nawet sami tam nie mogli działać, podejmować prób gaszenia, ponieważ nie mieli dostępu do wody, hydrofor przestał działać, dlatego na miejsce zadysponowano tak dużo jednostek, ponieważ wodę trzeba było dowozić z dosyć dalekiej odległości.
Tomasz Klinkosz
Strażacy musieli w tej sytuacji zorganizować linię zasilającą - dodaje Tomasz Klinkosz z kościerskiej straży pożarnej:
- Jedna z jednostek, Piechowice zorganizowały kilkusetmetrową linię zasilającą z potoczku takiego pobliskiego, więc działania były utrudnione, ale na szczęście udało się zapobiec przerzuceniu ognia na te wszystkie sąsiednie obiekty, czyli spaleniu uległo to, co się paliło w momencie przyjazdu straży pożarnej.
Tomasz Klinkosz
Ogień strawił m.in. stodołę i wiaty. Spłonęły również baloty ze słomą, bus i maszyny rolnicze, w tym ciągnik. Dzięki sprawnej akcji gaśniczej uratowano jednak budynek mieszkalny. Jak dowiedziało się Weekend FM, w obiektach nie było zwierząt hodowlanych. Akcja gaśnicza trwała ponad 8 godzin. Na szczęście, nikt nie odniósł obrażeń. Oględziny miejsca zdarzenia przeprowadza teraz kościerska policja, która ustala przyczyny pożaru. Powołany zostanie też biegły z zakresu pożarnictwa.

Słuchaj w: