Linie autobusowe z Chojnic do Bydgoszczy nie wrócą, bo w Kujawsko-Pomorskim Urzędzie Marszałkoskim nie ma na to pieniędzy. Tak w największym skrócie brzmi odpowiedź Zarządu Województwa na pismo skierowane do Torunia przez starostę, wójta i burmistrzów z powiatu sępoleńskiego. Przypomnijmy, że kilka tygodni temu PKS Chojnice zawiesił połączenia do Bydgoszczy biegnące przez Kamień, Sępólno i Więcbork. Podobnie w drugą stronę uczynił PKS Bydgoszcz, co spowodowało odcięcie mieszkańców powiatu sępoleńskiego od stolicy województwa, a przede wszystkim od znajdujących się tam szpitali i poradni specjalistycznych. Samorządowcy z powiatu sępoleńskiego chcieli, żeby w przywrócenie połączeń włączył się marszałek województwa i skorzystał z ustawy o transporcie publicznym, Marszałek odpisał jednak, że nie ma na to pieniędzy:
- Trwają rozmowy z PKS Chojnice, rozmawiamy na szczeblu ministerialnym też, wśród posłów o wsparcie. Jest to bardzo trudna sytuacja, nie będzie to łatwy temat do rozwiązania. Oby udało się przywrócić chociaż coś, bo wiemy, że wszystkie linie zostały zawieszone. Znamy powagę problemu i robimy wszystko, żeby udało nam się cokolwiek zrobić.
Mówi Weekend FM starosta sępoleński Jarosław Tadych. W tej chwili nie wiadomo nawet, czy połączenia z Bydgoszczą ruszą od września wraz z nowym rokiem szkolnym.















