100 tys. zł nagrody finansowej i zawodowy kontrakt przeszły koło nosa. Kacper Meyna z Gołubia koło Kościerzyny przegrał finał Polskiego Turnieju Wagi Ciężkiej. Podczas niedzielnej (30.05) gali w Stężycy przegrał jednogłośnie na punkty z Mateuszem Cielepałą. Wszyscy sędziowie punktowali tak samo: 77:75 na korzyść rywala.
"To nie był mój dzień" - mówi Weekend FM Kacper Meyna.
- Dużo osób mówiło, że zrobiłem jakiś postęp, ale muszę zobaczyć tę walkę, bo jeszcze nie zdążyłem obejrzeć jej. Czego zabrakło? Do czwartej rundy było spoko, ale coś mi nagle "odcięło" te nogi. Nie wiem, może mój trener od motoryki nie dopilnował mnie. Nie wiem od czego to zależało. Jak przyjmuję porażkę? Bolało strasznie na początku, zawiedzenie. No ale już wszystko jest ok.
Dla Kacpra Meyny była to pierwsza zawodowa porażka, natomiast z Mateuszem Cielepałą przegrał wcześniej także w ringu amatorskim. Pięściarz z Gołubia zapewnia, że będzie chciał kontynuować karierę i liczy na rewanż. "Do trzech razy sztuka. Może w trzeciej walce go pokonam" - mówi Weekend FM.















