
Artykuł sponsorowany
W związku z wejściem w życie 25 maja 2018 r. Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych (RODO) zmieniamy naszą Politykę Prywatności i Regulamin Portalu.
Prosimy o zapoznanie się ze zmianami. Więcej informacji na temat przetwarzania Twoich danych osobowych znajdziesz tutaj:
Zamknij oknoSąd zlecił biegłemu uzupełnienie opinii.
Będzie wariantowa opinia uzupełniająca biegłego w procesie o śmiertelne potrącenie dziadka i wnuczka w Sporyszu, w gminie Rzeczenica. Wczoraj (12.05.) w Sądzie Rejonowym w Człuchowie odbyła się kolejna rozprawa. Zeznawał biegły, który między innymi na podstawie nagrania z monitoringu sporządził wcześniejszą opinię z zakresu rekonstrukcji wypadków drogowych. To na jej podstawie sformułowano akt oskarżenia. Na wniosek obrony - klatka po klatce - wyjaśniał, jakie założenia przyjął do swojej ekspertyzy. Obrona ma jednak co do niej swoje zastrzeżenia:
- Samochód bezpośrednio przed zdarzeniem poruszał się powyżej 100 km/h, do momentu potrącenia prędkość tę zmniejszył do około 90 km/h. Z tego faktu wyciągam wniosek, że kierujący samochodem tuż przed potrąceniem zdążył podjąć działania obronne.
- Otóż nie, proszę Sądu. Mój klient w swoich składanych wyjaśnieniach stwierdził, że pieszych zauważył bezpośredni przed maską, wobec tego tego rodzaju stwierdzenie pana biegłego ja uważam za nieuprawnione.
- Tu mamy moment potrącenia starszego biegłego.
- Gdyby pan biegły zechciał wskazać, jakie dane wprowadzał do obliczeń, żeby można było Wysoki Sądzie stwierdzić, na ile obiektywne i prawidłowe są wnioski wyprowadzane przez pana biegłego.
Rafał Szczypiński i Wojciech Schmidt
Mówili podczas rozprawy biegły Rafał Szczypiński oraz obrońca oskarżonego Wojciech Schmidt.
Biegły ma przedstawić wnioski, do jakich dojdzie po przesunięciu klatek filmu - o dwie wstecz i dwie wprzód. Do swoich wyliczeń ma też przyjąć dwa warianty szerokości jezdni w miejscu wypadku - 5,9 metra i 6,4 metra.
Proces dotyczy śmiertelnego wypadku z czerwca 2018 roku na drodze krajowej nr 25. Prowadzony przez Grzegorza D. z Płońska samochód śmiertelnie potrącił 71-letniego bydgoszczanina i jego 13-letniego wnuczka. Jak ustalił biegły - oskarżony prowadził samochód z prędkością przekraczającą dopuszczalną o 38 km/h. Mężczyzna nie przyznaje się do winy. Kolejny termin rozprawy zostanie wyznaczony po sporządzeniu opinii uzupełniającej. Ta ma być gotowa do końca sierpnia.

Słuchaj w: