Gmina Śliwice wycofała się z wcześniejszych deklaracji i nie podpisze porozumienia w sprawie współfinansowania przebudowy drogi powiatowej na swoim terenie - twierdzi starosta tucholski Michał Mróz.
Chodzi o remont na ulicach Starogardzkiej i Czerskiej w Śliwicach, do którego wcześniej - jak utrzymuje starosta - gmina ustnie i w pisemnym oświadczeniu zobowiązała się dołożyć połowę środków.
- W momencie, w którym zarząd podpisał na podstawie tej pisemnej deklaracji oświadczenia o partycypacji w kosztach, otrzymałem pismo od wójta gminy Śliwice, który ni mniej, ni więcej tylko mówi, że z uwagi na obecną sytuację finansową nie jest w stanie tego słowa dotrzymać i w związku z tym takiego porozumienia nie podpisze.
Mówi starosta tucholski Michał Mróz i dodaje, że Śliwice wycofują się z umowy po rozstrzygnięciu przetargowym, czyli w momencie, kiedy powiat już nie może zrezygnować z inwestycji.
W gminie Śliwice widzą tę sprawę jednak w innym świetle. Mieli na remont 200 tysięcy, a teraz kwota współfinansowania podskoczyła do 400.
- 99% tego, co zostało powiedziane, to muszę zdementować. Gmina Śliwice w projekcie swego budżetu uchwalonym wówczas miała 200 tys. na pomoc dla powiatu na tę inwestycję. Pan starosta chciał, żeby to było 400 tys., więc poinformowaliśmy, że w tej chwili nie mamy. Na to pan starosta odparł, że - no to złóżcie deklarację, więc złożyliśmy deklarację, że jak będziemy mogli, to w trakcie roku zwiększymy tę kwotę do 350 albo do 400 tysięcy.
Mówi skarbnik gminy i jednocześnie radny powiatowy ze Śliwic Andrzej Urbański. Według niego powiat zgodził się, by gmina brakującej kwoty "szukała" w budżecie do września.
- Gdyby było tak, jak mówi pan Urbański, odpowiedź Śliwic brzmiałaby inaczej: podpiszemy porozumienie na 200 tysięcy, a na pozostałe środki w roku budżetowym. Nie podpisali na żadną z tych kwot - dodaje starosta tucholski Michał Mróz.















