
Artykuł sponsorowany
W związku z wejściem w życie 25 maja 2018 r. Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych (RODO) zmieniamy naszą Politykę Prywatności i Regulamin Portalu.
Prosimy o zapoznanie się ze zmianami. Więcej informacji na temat przetwarzania Twoich danych osobowych znajdziesz tutaj:
Zamknij oknoMożesz pomóc Oskarowi wspierając zbiórkę na stronie Fundacji "Się pomaga".
Rok 2019 był najtrudniejszym okresem w naszym życiu. Wylałam morze łez, kiedy w połowie ciąży dowiedziałam się, że Oskar nie będzie w pełni zdrowy. Było ciężko oswoić się z tą myślą. Aż do porodu nie było dnia, żebym nie płakała. W głowie milion myśli, strach, rozpacz i przed oczami obraz niepełnosprawnego dziecka, naszego dziecka...
Oskar urodził się 19 września w Gdańsku w wyniku zaplanowanego cesarskiego cięcia. W sali porodowej widziałam go jedynie przez kilka sekund. Zdążyłam go tylko pocałować i od razu zabrano mojego synka, żeby zaopatrzyć przepuklinę na plecach. Nie było nam dane cieszyć się sobą. Ja przebywałam na oddziale ginekologicznym, a on najpierw na oddziale patologii noworodka, później na chirurgii, skąd wieczorem tego samego dnia został zabrany na blok operacyjny i poddany operacji ratującej mu życie.
Po operacji trafił na OIOM. Dopiero następnego dnia mogłam go wreszcie zobaczyć, dłużej na niego popatrzeć. Jednak nie mogłam go jeszcze przytulić, gdyż był w inkubatorze. Nasz synek, taki mały, niewinny, podłączony do wielu aparatur... Serce pękało na sam widok. Stojąc przy inkubatorze i głaszcząc go po rączkach i nóżkach, nie mogliśmy się doczekać kiedy się obudzi i będzie oddychał samodzielnie, bez podłączonego tlenu. Cały czas spał, gdyż był pod wpływem wielu leków podawanych mu w trakcie i po operacji.
Nasz synek urodził się z rozszczepem kręgosłupa z otwartą przepukliną oponowo - rdzeniową. Chorobie tej towarzyszyły też inne schorzenia, z którymi musi się zmagać: wodogłowie, malformacja Chiariego, obniżone napięcie mięśniowe, zakotwiczenie rdzenia kręgowego, częściowy niedowład kończyn dolnych, pęcherz neurogenny oraz ziejący odbyt.
Oskar rusza całymi nóżkami, ale nie może ruszać stópkami, ani paluszkami, dlatego tak ważna jest dla niego nieustanna i systematyczna rehabilitacja. Rehabilitacja, która kosztuje krocie.
Prosimy, pomóż naszemu synkowi w walce o sprawność.
Słuchaj w: