Zalegający śnieg i lód, niebezpiecznie śliskie jezdnie i chodniki - mieszkańcy Chojnic nie są zadowoleni z tegorocznej "akcji zima".
"Mają rację, ja też z przebiegu akcji zadowolony nie jestem" - mówi Weekend FM burmistrz Chojnic Arseniusz Finster.
- Nigdy nie byłem zadowolony z tego, jak przebiega akcja odśnieżania, ponieważ nie jesteśmy ani my, ani powiat, ani drogi wojewódzkie, nie jesteśmy w stanie zaspokoić oczekiwań naszych mieszkańców i to mówię zupełnie szczerze i obiektywnie, ponieważ każdy mieszkaniec chciałby w momencie, kiedy jest ślisko czy kiedy pada śnieg, jak wychodzi z domu do pracy to chciałby, żeby wszystko było odśnieżone. To jest niemożliwe mm.in. dlatego, że jedna firma obsługuje i powiat, i miasto, i drogi wojewódzkie w kontekście drogowym.
"Prowadząc akcję "zima" musimy też liczyć się z kosztami, bo to przecież pieniądze naszych mieszkańców. A jednokrotne odśnieżenie i posypanie dróg i chodników w mieście to koszt około 50 tysięcy złotych" - dodaje burmistrz Finster.















