
Artykuł sponsorowany
W związku z wejściem w życie 25 maja 2018 r. Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych (RODO) zmieniamy naszą Politykę Prywatności i Regulamin Portalu.
Prosimy o zapoznanie się ze zmianami. Więcej informacji na temat przetwarzania Twoich danych osobowych znajdziesz tutaj:
Zamknij oknoTen rok jest wyjątkowy pod każdym względem - również tym, że do końca trzymał nas w niepewności czy uda nam się spędzić rodzinnie święta. Do końca nie wiedzieliśmy też czy uda nam się zrobić zakupy w sklepach stacjonarnych. Galerie handlowe zostały jednak otwarte decyzją rządu 28 listopada. Dosłownie dzień po Black Friday - największym święcie miłośników zakupowych okazji. Czy tegoroczne świąteczne promocje w czymkolwiek przypominają te z 2019 roku?
Portal Promocodius Poland z kodami promocyjnymi zauważa, że w analogicznym okresie w roku 2019 zainteresowanie ich ofertą kodów było o 13% mniejsze. Może to oznaczać, że szukamy korzystniejszych cen, lub po prostu przenieśliśmy nasze poszukiwania do internetu. Wiele firm, jak choćby Morele oferuje kody promocyjne https://promocodius.com/pl/shops/morele - jak widać możemy kupić dosłownie wszystko, czego nam trzeba z kategorii urządzeń elektrycznych w korzystnych cenach. Czy promocje znanych marek jednak wystarczą by utrzymać zeszłoroczne trendy zakupowe?
Jedno pozostaje niezmienne - listopad i grudzień to miesiące, którym towarzyszy wzmożona aktywność w kwestii robienia zakupów. Popularny w Stanach Zjednoczonych Black Friday stał się i naszą listopadową tradycją, a grudzień to prawdziwa prezentowa gorączka. Co mówią o naszych zeszłorocznych tendencjach zakupowych dane?
Choć na początku roku nasze konsumenckie nastroje przedstawiały się dość marnie, z badań Głównego Urzędu Statystycznego przeprowadzonych w maju odnotowano znaczną poprawę. Ciągle jednak 29,3% ankietowanych uznawało panującą w tamtym czasie sytuację pandemiczną za znaczne zagrożenie dla ich osobistej finansowej sytuacji.
Równocześnie raport stworzony w lipcu 2020 roku przez Gemius pokazał, że coraz więcej osób wybiera zakupy online. Wyniki obejmują osoby w zasadzie w każdym wieku, jednak dotyczą szczególnie:
Nie da się więc ukryć, że pandemia ma ogromny wpływ na nasze konsumenckie wybory. Wielu z nas ciągle jednak decyduje się na zakupy.
Eksperci są zgodni co do jednego - handel przeniesie się w sporej części do internetu. Izolacja, przymus przebywania w domu i zamknięte okresowo galerie handlowe spowodowały, że tylko w pierwszej połowie 2020 roku w sieci pojawiło się ponad 3 tysiące nowych e-sklepów. Prognozy przewidują, że polski rynek e-handlu z powodu pandemii doświadczy wzrostu aż o 30%.
Nikt nie jest w stanie stwierdzić na obecnym etapie, czy na świąteczne przygotowania wydamy w tym roku porównywalne kwoty do tych wydanych w ubiegłych latach. Choć wzrost sprzedaży w przestrzeni internetowej jest prawie pewny, nie oznacza to, że producenci zarobią na nas tyle, co zawsze.
Przypuszcza się, że efektem pandemii będzie stała zmiana naszych zakupowych nawyków - niektórym spodobają się zakupy online, inni uświadomią sobie, że wiele rzeczy kupowali pod wpływem impulsu, większość z nas już teraz wykazuje tendencję do częstszego płacenia środkami elektronicznymi.
Czy to dobrze? Trudno stwierdzić. Najważniejsze jest jednak, aby mimo panujących okoliczności spędzić świąteczny czas z najbliższymi (jeśli to możliwe) i liczyć na lepszy rok 2021.
Słuchaj w: