Po tym jak personel medyczny tej placówki został zdziesiątkowany z powodu zachorowań na korowawirusa, prezes szpital zaapelowała o pomoc w prowadzeniu jednostki. Na reakcję nie trzeba było długo czekać. Oprócz wojsk obrony terytorialnej chęć pomocy zgłosili także wolontariusze.
"Odzew był naprawdę duży" - mówi Weekend FM prezes Szpitala Miejskiego w Miastku Renata Kiempa:
- Odzew wolontariuszy był bardzo szeroki, kilkunastu się do nas zgłosiło i korzystamy z ich pomocy, pomagają nam jako ci pracownicy tzw. pomocniczy, czyli nie bezpośrednio przy pacjentach, ale wykonują u nas czynności takie porządkowe.
Dowiedz się więcej:
Zwykli mieszkańcy pomagają w funkcjonowaniu Szpitala Miejskiego w Miastku. Nie opiekują się pacjentami, ale wykonują tak zwane prace pomocnicze. Chętni do pomocy zgłosili się po apelu dyrekcji szpitala, który został zdziesiątkowany przez koronawirusa. O tym niecodziennym pomyśle z prezes miasteckiej lecznicy Renatą Kiempą rozmawiał nasz bytowski reporter Marcin Pacyno:
A gościem Marcina Pacyno była prezes Szpitala Miejskiego w Miastku Renata Kiempa.















