
Artykuł sponsorowany
W związku z wejściem w życie 25 maja 2018 r. Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych (RODO) zmieniamy naszą Politykę Prywatności i Regulamin Portalu.
Prosimy o zapoznanie się ze zmianami. Więcej informacji na temat przetwarzania Twoich danych osobowych znajdziesz tutaj:
Zamknij oknoOgień pojawił się w kuchni, a jego źródło ustali biegły.
Na 200 tys. zł oszacowano wstępnie straty po wczorajszym (20.10) pożarze w Chojnicach. Jak informowaliśmy już w Weekend FM, spłonęło jedno z mieszkań w kamienicy przy ulicy Cechowej. Ogień doszczętnie zniszczył kuchnię i korytarz, a pozostałe pomieszczenia zostały okopcone.
Jak informuje Weekend FM oficer prasowy chojnickiej policji Justyna Przytarska, z ustaleń funkcjonariuszy wynika, że 15-letni chłopiec i 14-letnia dziewczynka przebywali w domu sami, a rodzice byli w pracy. Obydwoje byli w swoich pokojach, gdy 15-latek poczuł dym. Gdy otworzył drzwi od kuchni, szalały tam już płomienie. Chłopiec zdołał sam opuścić mieszkanie, natomiast dziewczynce ogień odciął drogę ucieczki. Przez okno od strony podwórka ewakuowali ją strażacy. Dziewczynka z podejrzeniem podtrucia dymem została zabrana do szpitala.
Przyczyny pożaru nie są znane. Będzie je ustalał biegły powołany przez policję. Funkcjonariusze mają też apel do gapiów, którzy gromadzili się wokół miejsca zdarzenia. "Zatrważające jest to, że najważniejsze dla nich jest nagrywanie filmów telefonami komórkowymi" - mówi Weekend FM oficer prasowy chojnickiej policji Justyna Przytarska.
- Co przyczynia się do utrudniania działań i niesienia pomocy osobom, których życie oraz mienie jest zagrożone. Zarówno policjanci, jak i strażacy zamiast wyłącznie skupić się na działaniach ratowniczych muszą odganiać te osoby, żeby w tym czasie nie doszło do kolejnej tragedii. Pamiętajmy, że nieważne jest to, co będziemy mogli upubliczniać na portalach internetowych, lecz nasze bezpieczeństwo oraz osób, które prowadzą akcje ratownicze.
Justyna Przytarska
Ostatecznie na miejscu zdarzenia pracowało 10 zastępów straży pożarnej: sześć z chojnickiej komendy oraz po jednym z OSP Chojnice, Charzykowy, Doręgowice i Ogorzeliny. Akcja trwała blisko dwie godziny.

Słuchaj w: