
Artykuł sponsorowany
W związku z wejściem w życie 25 maja 2018 r. Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych (RODO) zmieniamy naszą Politykę Prywatności i Regulamin Portalu.
Prosimy o zapoznanie się ze zmianami. Więcej informacji na temat przetwarzania Twoich danych osobowych znajdziesz tutaj:
Zamknij oknoPrzekazał go syn pilota RAF-u, Krzysztof Miksza.
Historia, opisana w książce "Lotnik. Śladami sierżanta Jana Mikszy" przez świętej pamięci Grzegorza Janowczyka, ma swój epilog. Do Muzeum Sił Powietrznych w Dęblinie trafił właśnie unikatowy album, który był własnością Jana Mikszy, pilota RAF-u, służącego w czasie II wojny światowej w polskich dywizjonach w Anglii. Jan Mikszo osiadł po wojnie w Człuchowie i album jest jedną z najcenniejszych pamiątek, jakie po sobie zostawił. To prezent, jaki otrzymał w 1938 roku od lotników, których był instruktorem w "Szkole Orląt".
- Uważam, że czas już teraz na moment, kiedy powinienem ten album przekazać w miejsce, skąd wywodzi się, tzn. do Dęblina. 38. rok, mamy teraz 2020, minęło sporo czasu, zawieruchę wojenną i powojenną ten album przetrwał, niech on znajdzie tam dobre miejsce w annałach muzealnych.
Krzysztof Miksza
Mówi syn Jana Mikszy, Krzysztof Miksza. To z jego rąk album w Człuchowie odebrał dyrektor muzeum w Dęblinie Paweł Pawłowski.
- Dęblin jako kolebka lotnictwa, jako Szkoła Orląt zawiera w sobie wiele historii, wiele informacji na temat tego, jak to szkolenie wyglądało i ten album jest wspaniałym dokumentem właśnie pokazującym, w jakich warunkach szkolili się polscy lotnicy w latach 30-tych ubiegłego wieku. Dar jest dla nas niezwykle cenny.
Paweł Pawłowski
Album będzie prezentowany na wystawie głównej Muzeum Sił Powietrznych w Dęblinie.

Słuchaj w: