
Artykuł sponsorowany
W związku z wejściem w życie 25 maja 2018 r. Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych (RODO) zmieniamy naszą Politykę Prywatności i Regulamin Portalu.
Prosimy o zapoznanie się ze zmianami. Więcej informacji na temat przetwarzania Twoich danych osobowych znajdziesz tutaj:
Zamknij oknoMają dość smrodu i obawiają się o środowisko.
Przykre zapachy to codzienność mieszkańców Grabowca w gminie Czarne. Przez tę miejscowość i sąsiednie Nadziejewo przepływa rów melioracyjny, do którego są odprowadzane ścieki z oczyszczalni w Wyczechach. Od lat dopominają się o jej modernizację, bo jest uciążliwa nie tylko dla nich, ale i środowiska. Niedostatecznie oczyszczone ścieki wpływają rowem do Czernicy.
- Nie mamy tutaj nawet żaby, bo nie jest w stanie chyba przeżyć tutaj, nie ma żadnego zasiedzenia dzikich zwierząt, kaczek, które były tutaj wcześniej, żadnych piżmaków, nic z tych rzeczy. Przyroda jakby uciekła od nas. Jeżeli jest takie oddziaływanie, a nie inne na środowisko, to ciężko wymagać, żeby przyroda założyła maski jak my na koronawirusa.
Andrzej Potalski
Mówi Mieszkaniec Grabowca Andrzej Potalski, który poprosił Weekend FM o interwencję.
Oczyszczalnią zarządza Przedsiębiorstwo Wodno-Kanalizacyjne w Czarnem. Prawie dekadę temu spółka przejęła przestarzały i wyeksploatowany obiekt od Spółdzielni Mieszkaniowej ´Nadzieja” w Wyczachach. Zgodnie z pozwoleniem wodno-prawnym, odprowadzane z tej oczyszczalni ścieki mogą mieć aż pięciokrotnie gorsze parametry niż te zrzucane z oczyszczalni w Czarnem.
- Ja absolutnie zadowolony z efektów pracy tej oczyszczalni nie jestem, bo nikt nie może być. Obrazowo mówiąc najchętniej bym tę oczyszczalnię po prostu zamknął i otworzyć trzeba by nową, niestety tego zrobić nie można.
Edward Jankowski
Mówi Weekend FM prezes Przedsiębiorstwa Wodno-Kanalizacyjnego w Czarnem Edward Jankowski. Jak dodaje, spółka nie jest w stanie samodzielnie podjąć się wielomilionowej inwestycji i liczy na to, że podejmie się tego gmina.
Burmistrz Czarnego odnosi się do problemów ze smrodem z oczyszczalni ścieków w Wyczechach
Mieszkańcy okolicznych wsi od lat zgłaszają problem, a zarządzające instalacją Przedsiębiorstwo Wodno-Kanalizacyjne w Czarnem rozkłada ręce. Nie stać go na modernizację ani - tym bardziej - budowę nowej oczyszczalni. Burmistrz Czarnego Piotr Zabrocki zapewnia reportera Weekend FM, że gmina zna problem, ale nie jest w stanie złożyć konkretnych deklaracji. W każdym wariancie mowa o inwestycji liczonej w milionach złotych.
- Nie powiem, że to będzie jutro, pojutrze czy w 2020, czy w 2023 r. Znana sprawa jest i radnym Rady Miejskiej, wielokrotnie było to omawiane na zebraniu wiejskim sołectwa Nadziejewo. Spróbujemy priorytetowo sprawę potraktować i szukać środków.
Piotr Zabrocki
Mówi Weekend FM burmistrz Czarnego Piotr Zabrocki. Jak dodaje, jego zdaniem błąd został popełniony ponad 10 lat temu, gdy oczyszczalnia nie została zmodernizowana w ramach dofinansowanego z Unii Europejskiej projektu budowy sieci w tzw. aglomeracji Wyczechy.
Jedyne na co mieszkańcy mogą liczyć w najbliższym czasie, to to, że efekt przyniosą prace planowane przez spółkę PWK. Wkrótce wymienione mają zostać mieszadła osadu oraz elementy systemu napowietrzania w oczyszczalni.
Jest wyeksploatowana, przestarzała i byłoby najlepiej, gdyby została wyłączona z użytku. Mowa o oczyszczalni ścieków w Wyczechach w gminie Czarne. Szkodzi wszystkim dookoła: mieszkańcy okolicznych wsi przez okropny smród nie mogą otworzyć okien, Niedostatecznie oczyszczone ścieki trafiają do rowu melioracyjnego, a potem do rzeki, a gmina nie wie, skąd wziąć pieniądze na modernizację instalacji. Tym tematem zajął się reporter Weekend FM Wojciech Piepiorka.

Słuchaj w: