- Ponad 2,5 godziny żądałem, aby przyszedł dowódca akcji i wytłumaczył, dlaczego użyto siły wobec senatora. Nie doczekałem się. Policja nie ma odwagi, żeby przyjść i powiedzieć, dlaczego biją ludzi. Takie rzeczy działy się za komuny – relacjonował Bury.
Senator twierdzi, że wziął udział w proteście, by wesprzeć manifestujących przedsiębiorców. Interweniował, gdy policja zaczęła szarpać jednego z nich. Twierdzi, że pokazał legitymację i mówił, że jest senatorem. Policjanci mieli go podciąć i siłą wepchnąć do furgonetki.














