
Artykuł sponsorowany
W związku z wejściem w życie 25 maja 2018 r. Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych (RODO) zmieniamy naszą Politykę Prywatności i Regulamin Portalu.
Prosimy o zapoznanie się ze zmianami. Więcej informacji na temat przetwarzania Twoich danych osobowych znajdziesz tutaj:
Zamknij oknoChojnicki ratusz obawia się, że stan epidemii może o 180 stopni odwrócić sytuację na rynku niepublicznych żłobków.
"Miesięczna dotacja z kasy gminy dla takich placówek nie wystarcza nawet na pokrycie bieżących kosztów", mówi Weekend FM dyrektor Wydziału Edukacji w Urzędzie Miejskim w Chojnicach Grzegorz Czarnowski.
- Z budżetu gminy otrzymują dotację pokrywającą zaledwie w przybliżeniu 1/4 kosztów, resztę środków muszą pozyskać z innych źródeł, głównie od rodziców. Jeżeli ten stan potrwa dłużej, to tu możemy spodziewać się najgorszego, że te placówki po prostu mogą nam zniknąć z mapy Chojnic.
Grzegorz Czarnowski
Inaczej wygląda sytuacja niepublicznych przedszkoli, choć i tu pojawiają się problemy.
Jak stan epidemii wpływa na funkcjonowanie niepublicznych przedszkoli w Chojnicach?
Chojnickie przedszkola niepubliczne powinny przetrwać stan epidemii bez większych problemów. A to dlatego, że, niezależnie od obecnej sytuacji, w której placówki zostały tymczasowo zamknięte, otrzymują całą kwotę dotacji z budżetu miasta.
"Jej wysokość to 75% kosztów naszego samorządowego przedszkola", tłumaczy Grzegorz Czarnowski, dyr. wydziału edukacji z chojnickiego ratusza.
- Tego typu placówki nie powinny znacząco odczuć zawieszenia swojej działalności, tym bardziej, że dotacja przekazywana jest na tych samych zasadach zawartych w Ustawie o finansowaniu zadań oświatowych w wysokości 75% kosztów, jakie generuje nasze samorządowe przedszkole, które z kolei jest zdecydowanie droższym przedszkolem, niż niesamorządowe.
Grzegorz Czarnowski
Wielu rodziców przedszkolaków pyta przy okazji, czy w związku z zawieszeniem działalności placówek, proporcjonalnie nie powinny zmaleć ponoszone przez nich opłaty stałe za pobyt dziecka w przedszkolu.
- Otrzymałam informację od pań przedszkolanek, iż w związku z przedłużeniem zawieszenia zajęć dydaktycznych do co najmniej świąt wielkanocnych opłata stała za pobyt dzieci w miesiącu kwietniu zostaje obniżona o 50%. A co z marcem? Od 16 marca przedszkole jest nieczynne, więc wg mnie opłata stała też powinna wynieść 50%.
Zauważa jedna ze słuchaczek Weekend FM.
"Wysokość opłaty stałej leży wyłącznie w gestii dyrektorów przedszkoli. Nie mamy na nią wpływu", wyjaśnia dyr. Grzegorz Czarnowski.

Słuchaj w: