
Artykuł sponsorowany
W związku z wejściem w życie 25 maja 2018 r. Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych (RODO) zmieniamy naszą Politykę Prywatności i Regulamin Portalu.
Prosimy o zapoznanie się ze zmianami. Więcej informacji na temat przetwarzania Twoich danych osobowych znajdziesz tutaj:
Zamknij oknoMieli kontakt z pacjentem z podejrzeniem koronawirusa.
Sześć osób z personelu człuchowskiego szpitala zostało poddanych kwarantannie po tym, jak do szpitala został przyjęty pacjent z podejrzeniem koronawirusa. Jak dowiedziało się Weekend FM, z dyżurów zostali czasowo wyłączeni anestezjolog, internista i cztery pielęgniarki. Wszystkie te osoby miały kontakt z mieszkańcem Człuchowa, który wczoraj (22.03) został przyjęty na zwykłą izbę przyjęć. Jak ustalił reporter Weekend FM, dopiero podczas wywiadu lekarskiego zaszło podejrzenie, że mężczyzna może być chory. Trafił na OIOM i jest izolowany od pozostałych pacjentów. Jego próbki trafiły do badań w laboratorium wojewódzkiego sanepidu w Gdańsku.
"Na wyniki czeka się teraz kilka dni, ale pracujemy nad tym, żebyśmy zostali potraktowani priorytetowo" - mówi Weekend FM pełniący obowiązki dyrektora człuchowskiego szpitala Janusz Boniecki.
- Ale mamy mieć te wyniki dzisiaj. Myślę, że będzie ujemny, aczkolwiek w którymś momencie się po raz pierwszy pomylę, ale myślę, że nie tym razem. My cały czas jesteśmy przygotowani na tego typu zdarzenia, procedury, które wdrażamy, są standardowe i w stosunku do wielu innych szpitali na dzień dzisiejszy te ubytki u nas są naprawdę nieduże.
Janusz Boniecki
Sytuacja w człuchowskim szpitalu skutkuje również tymczasowym zamknięciem bloku operacyjnego i gabinetów zabiegowych - od dziś (23.03) do odwołania. Powodem jest wyłączenie z pracy anestezjologa i trudności z jego zastąpieniem.

Słuchaj w: