
Artykuł sponsorowany
W związku z wejściem w życie 25 maja 2018 r. Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych (RODO) zmieniamy naszą Politykę Prywatności i Regulamin Portalu.
Prosimy o zapoznanie się ze zmianami. Więcej informacji na temat przetwarzania Twoich danych osobowych znajdziesz tutaj:
Zamknij oknoWracamy do sobotniego (7.12) zderzenia dwóch samochodów w Człuchowie.
Dopiero po dwóch dniach od zdarzenia sprawca sobotniej (7.12) kolizji na alei Wojska Polskiego w Człuchowie zgłosił się na policję. Jak informowaliśmy już w wiadomościach Weekend FM, skręcający na osiedle Przylesie w Rychnowach kierowca toyoty nie udzielił pierwszeństwa przejazdu kierowcy audi i w efekcie doszło do zderzenia obu pojazdów.
W sobotę, w dniu zdarzenia, człuchowska policja informowała, że kierowcy obydwu samochodów biorących udział w kolizji byli trzeźwi. Dziś (112.12) oficer prasowy KPP w Człuchowie Sławomir Gradek tłumaczy, że nieprecyzyjnie przekazał informację pozyskaną od dyżurnego policji. Okazuje się bowiem, że na miejscu zdarzenia przebadany alkomatem został tylko 24-letni mieszkaniec Rychnów, który kierował audi. Trzeźwości sprawcy nie można było sprawdzić, bo kierowca toyoty oddalił się z miejsca zdarzenia. Na komendę zgłosił się dopiero w poniedziałek (9.12).
- Uczestnicy zdarzenia zabezpieczyli pojazdy, ustalili, że nikomu nic się nie stało i załatwią sprawę na miejscu. Sprawca kolizji powiedział, że zaprowadzi tylko do domu psa i wróci na miejsce zdarzenia. Nie wrócił jednak, zgłosił się dopiero w poniedziałek na policję w Człuchowie twierdząc, że w drodze do domu zasłabł i gdy wrócił na miejsce, nie było już samochodów.
Sławomir Gradek
Tłumaczy dziś Weekend FM oficer prasowy człuchowskiej policji Sławomir Gradek.
Jak nieoficjalnie dowiedziało się Weekend FM, sprawca kolizji to emerytowany strażak i mąż jednej z funkcjonariuszek Komendy Powiatowej Policji w Człuchowie. Aktualnie w tej jednostce prowadzone jest postępowanie w sprawie spowodowania kolizji przez mieszkańca Rychnów. Odpowiedzialności za oddalenie się z miejsca kolizji 45-letni kierowca toyoty nie poniesie. Taki czyn nie jest wykroczeniem ani przestępstwem.

Słuchaj w: