Ani jednej wygranej, zaledwie jeden punkt i tylko dwie strzelone bramki mają na koncie po trzech meczach nowego sezonu futsaliści Red Devils Chojnice. Dziś (28.09) lepszy okazał się MOKS Słoneczny Stok Białystok, który wygrał z „Czerwonymi Diabłami” 4:0. Jeszcze na nieco ponad pięć minut przed końcem spotkania utrzymywał się bezbramkowy remis. Potem gospodarze strzelali co minutę po jednej bramce. Dwie z nich padły z przedłużonych rzutów karnych. W sumie białostocczanie mieli ich aż cztery, ale dwa obronił golkiper Red Devils Sebastian Kartuszyński.
„Wynik nie odzwierciedla tego, co działo się na parkiecie. Przez 35 minut byliśmy równorzędnym rywalem dla gospodarzy” - mówi Weekend FM trener Red Devils Chojnice Jakub Mączkowski.
Stwarzaliśmy swoje sytuacje, no niestety nie potrafiliśmy ich zamienić na bramkę. Zespół, który nie strzela goli nie ma prawa wygrać meczu. Tak było właśnie w tym przypadku. Ostatnie pięć minut - zabrakło nam doświadczenia może, może cwaniactwa w niektórych momentach. Było po pięć fauli. Jak wiemy, szósty to przedłużony rzut karny. Sędziowie byli bardzo skrupulatni w przypadku, gdy to my dotykaliśmy rywala i przegrywamy 4:0. I cóż mogę powiedzieć? Będziemy dalej robić wszystko, aby w końcu zacząć zdobywać punkty w tej lidze.
Po dzisiejszym meczu chojniczanie zajmują przedostatnie miejsce w tabeli Futsal Ekstraklasy. W czwartej kolejce w najbliższą niedzielę (6.10) podejmą w Chojnicach Red Dragons Pniewy.
Futsal Ekstraklasa: MOKS Słoneczny Stok Białystok – Red Devils Chojnice 4:0 (0:0)
Bramki: Vitalii Lisnychenko (35), Mateusz Lisowski x 2 (36, 38), Adrian Citko (37).
Red Devils: Sebastian Kartuszyński (Patryk Rodowicz) – Vitaly Kolesnik, Dominik Laskowski, Przemysław Laskowski, Jakub Kąkol - Mykyta Storozhuk, Kristian Medon, Mateusz Wesserling, Mikołaj Kreft, (Łukasz Sobański, David Trojan, Kacper Ginter). Trener: Jakub Mączkowski.















