Do tej pory uprawiał łucznictwo. Teraz postanowił spróbować swoich sił w maratonie. Poruszający się na wózku inwalidzkim Lech Słomiński z Kościerzyny zajął 8. miejsce w Półmaratonie Praskim na dystansie 21 km. Był to pierwszy start tego zawodnika w tej konkurencji. "Cieszę się z tego wyniku, ale to dopiero początek mojej przygody z maratonem" - mówi Weekend FM Lech Słomiński z Kościerzyny:
- Był to maraton nocny. Miałem wcześniejsze przygotowanie na miejscu, na zwykłym wózku domowym trenowałem i było to moje marzenie. Zaliczyłem już jeden ćwierćmaraton w Suwałkach, ale ten półmaraton był dla mnie priorytetem i udało się. Skończyłem na 8. miejscu w kategorii wózków, a zdrowych pokonałem ponad 3,5 tys. zawodników, gdzie ogólny udział ich był ponad 8 tys. Jestem w szoku i do dzisiaj jeszcze w adrenalinie.
Dowiedz się więcej:
Po zakończonej wieloma sukcesami przygodzie z łucznictwem, postanowił spróbować sił w maratonie. Lech Słomiński z Kościerzyny nie pozwolił, by definiowały go wózek inwalidzki i jego niepełnosprawność. Postanowił nadal realizować swoje pasje.
Rencista, na co dzień pracujący w kościerskiej policji, dziś motywuje innych niepełnosprawnych do działania. Zachęca, by mimo trudności nie poddawać się i nie poprzestawać w realizacji marzeń. O swoje sportowej pasji i chęci życia Lech Słomiński rozmawia z naszą kościerską reporterką Klaudią Cieplińską - Bednarek:
Zbiórka na specjalistyczny wózek inwalidzki umożliwiający pokonanie dłuższych maratonów:















